Jego zdaniem, mogłoby to zapobiec sytuacjom, gdy podczas epidemii czy wzmożonej zachorowalności np. na grypę, ludzie czekają kilka dni na przyjęcie przez lekarza i wystawienie zwolnienia od pracy. Jankowski zauważył, że takie zwolnienia "na żądanie" funkcjonują już w niektórych krajach zachodniej Europy.
- 3-4 dniowe zwolnienia pracownik może po prostu zgłosić pracodawcy na przykład raz w roku i wtedy nie musi widzieć lekarza. To odciążyłoby poradnie i przychodnie - tłumaczył prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Na pytanie o możliwość nieuczciwego wykorzystywania takich zwolnień i związany z tym paraliż zakładów pracy, Jankowski odpowiedział, że pracownik, który nadużywałby takich zwolnień na pewno nie byłby mile widziany.
Drugim remedium na kolejki w przychodniach jest, zdaniem szefa NIL, odciążenie lekarzy w zakresie biurokracji.
- Mówiliśmy o asystentach medycznych - to jeszcze może się zadziać. Asystent może siedzieć z lekarzem, wypełniać biurokrację, a w tym czasie lekarz może pracować - wskazał Jankowski.
Czytaj więcej
Największa od lat liczba infekcji sprawiła, że w święta Polacy utknęli w kolejkach do aptek dyżurnych. W wielu miejscowościach jest ich za mało, w...
Szef NIL powiedział też, dlaczego nie da się obecnie zapisać dziecka do pediatry.
- Jest bardzo dużo pacjentów w tym sezonie infekcyjnym. System zapisów na wizytę w wielu miejscach jest źle zorganizowany, a system odwołania wizyty właściwie nie działa. Mówi się, że co dziesiąty pacjent nie odwołuje wizyty, ale trzeba sobie zadać proste pytanie: jak miałby to zrobić, skoro w sezonie infekcyjnym do przychodni nie sposób się dodzwonić. A przecież w prywatnych przychodniach można odwołać wizytę choćby sms-em - wyjaśnił prezes NIL.
Jego zdaniem w obecnym sezonie infekcyjnym nie tylko pacjenci, ale także wielu lekarzy mówi, że nie da się funkcjonować w takiej organizacji jak publiczny system ochrony zdrowia w Polsce, bo jest za dużo pacjentów na jednego czy dwóch lekarzy.
- Trzeba byłoby skorzystać z doświadczeń krajów zachodniej Europy. Tam korzysta się z algorytmów sztucznej inteligencji, która ma za zadanie przeprowadzić pacjenta przez proces podejmowania decyzji - w aplikacji w smartfonie czy stronie NFZ - czy trzeba iść do lekarza, czy wystarczy zastosować leki przeciwgorączkowe i w jakiej dawce - powiedział Łukasz Jankowski.