Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł (Solidarna Polska) zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego z prośbą o podjęcie "zdecydowanych działań, by przyspieszyć badania nad skutecznością amantadyny w leczeniu COVID-19". Podkreślił, że od zlecenia rozpoczęcia badań niedługo minie rok. "Z informacji, które otrzymuję, wynika, że (badania) są blokowane" - stwierdził.

Warchoł powołał się na wyniki badań, w tym opublikowane niedawno na łamach "Communications Biology". Ocenił, iż wykazały one, że "amantadyna może skutecznie wspierać walkę z COVID-19". We wtorek w rozmowie z Polsat News wiceminister sprawiedliwości powiedział, że bezpośrednim powodem wysłania przez niego listu do ministra zdrowia były badania opublikowane 1 grudnia.

Czytaj więcej

Koronawirus w Polsce. Nowych zakażeń ponad dwa razy więcej niż rok temu

Jako "bardzo niepokojące" Warchoł ocenił, że badania w Polsce rozpoczęły się w marcu i do tej pory nie zostały zakończone. - Do tych badań zobowiązano 20 ośrodków - 14 jest aktywnych, 6 jest wciąż nieaktywnych. Mimo że mamy prawie 30 tys. osób chorych na koronawirusa w szpitalach, to w 6 ośrodkach nadal tych badań nie ma. Z tych 14 aż w 13 jedynie ok. 8 proc. pacjentów zrekrutowano. Tymczasem jeden ośrodek, w Katowicach, zrekrutował ponad stan. To pokazuje, że jak się chce, to można - mówił.

Warchoł: Ja nie przesądzam, ja pytam

- Jest przyzwolenie na to, żeby się amantadyną nie zajmować, bo to jest temat niewygodny. Dlatego pytam ministra, dlaczego tak się dzieje? - oświadczył. Dodał, że "wyrok na amantadynę został wydany przez niektórych ekspertów" już wcześniej.

- Uważam, że te badania powinny już zostać zakończone. To najwyższy czas. Niebawem minie prawie rok od ich rozpoczęcia, a tymczasem one są w powijakach, są w bardzo wstępnej fazie. Polacy czekają na te wyniki, Polacy mają prawo do tych wyników - powiedział Warchoł.

- Ja nie przesądzam, czy amantadyna jest skuteczna, czy nie - tylko poznajmy odpowiedź na to pytanie. Blokowanie badań jest odmawianiem odpowiedzi na to ważne pytanie - zaznaczył.

Rzecznik MZ: Niech Warchoł zwróci się do lekarzy

O sprawę pytany był rzecznik resortu zdrowia. - Wolałbym, żeby politycy leczeniem pacjentów w Polsce i nie tylko się nie zajmowali - powiedział Wojciech Andrusiewicz rozmowie z Polsat News.

- Badania pod auspicjami Agencji Badań Medycznych nad amantandyną prowadzone są od marca tego roku - zaznaczył. Dodał, że nie są prowadzone "na tyle intensywnie" na ile oczekiwałoby tego Ministerstwo Zdrowia.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Czytaj więcej

Rząd ogłosi nowe obostrzenia. Mają obowiązywać "mniej więcej do końca roku"

- Od dłuższego czasu powtarzamy prof. Rejdakowi za pośrednictwem Agencji Badań Medycznych, że jak najszybciej oczekujemy efektów tych badań. Profesor zapewnia, że te efekty niedługo poznamy - powiedział rzecznik.

- Na dziś sytuacja jest taka, że mamy informację, że jeszcze nie mamy żadnego potwierdzenia, że amantadyna jest lekiem skutecznym w walce z COVID-19, więc nie możemy dzisiaj mówić o jakiejkolwiek skuteczności amantadyny w walce z covidem - oświadczył.

Zapewnił, że "nikt nie wstrzymuje jakiegokolwiek finansowania" badań nad amantadyną. - Ze strony Ministerstwa Zdrowia, Agencji Badań Medycznych jest dość duża presja, żeby te badania zakończyć, żeby w końcu można było powiedzieć w kategoriach faktów - jest skuteczna, nie jest skuteczna; pomaga, nie pomaga; szkodzi, nie szkodzi. Nam na tym zależy, by stało się to jak najpilniej, jednak to nie my prowadzimy badania - mówił rzecznik resortu kierowanego przez Adama Niedzielskiego.

- Jeżeli minister Warchoł chce się do kogoś zwracać, to niech się zwróci do lekarzy, a najlepiej niech politycy nie wypowiadają się o lekach - oświadczył Andrusiewicz.