Dotychczas szkocki rząd apelował do mieszkańców kraju, aby poddawali się szybkiemu testowi na COVID-19 dwa razy w tygodniu.

Teraz jednak, po pojawieniu się w Szkocji wariantu Omikron koronawirusa (w Szkocji jak dotąd zidentyfikowano 48 zakażeń tym wariantem), Swinney stwierdził, że szkocki rząd chciałby, "zwiększenia częstotliwości poddawania się szybkim testom na COVID-19" z "dotychczasowych dwóch razy w tygodniu" do "znacznie większej liczby razy, gdy socjalizują się i wchodzą w interakcje z innymi". 

- Osobiście poddaję się testowi codziennie, gdy wychodzę z domu i mam w perspektywie spotkanie się z innymi osobami poza domem - przyznał Swinney.

Czytaj więcej

Zakażenia wariantem Omikron w Szkocji. Niektórzy zakażeni nie podróżowali

- Zachęcam wszystkich, aby robili tak samo, ponieważ daje mi to pewność, że chronię zarówno mój dom, jak i inne osoby - dodał zastępca Sturgeon w szkockim rządzie.

Swinney przyznał, że "pokrzepił go fakt, iż popyt na szybkie testy wzrósł". Dodał, że zachęca wszystkich mieszkańców kraju, do posiadania w domu takich testów.

Osobiście poddaję się testowi codziennie, gdy wychodzę z domu i mam w perspektywie spotkanie się z innymi osobami poza domem

John Swinney, zastępca pierwszej minister Szkocji, Nicoli Sturgeon

W Szkocji certyfikat covidowy, bądź negatywny wynik testu na COVID-19, przeprowadzonego w ciągu ostatniej doby (zarówno testu PCR, jak i szybkiego testu antygenowego) trzeba okazać chcąc móc wejść w godzinach 0:00-5:00 do klubu nocnego bądź dyskoteki, gdzie serwuje się alkohol; by brać udział w niebiletowanych wydarzeniach publicznych pod dachem, z udziałem co najmniej 500 osób; niebiletowanych wydarzeniach pod gołym niebem z udziałem co najmniej 4 tysięcy osób, bądź jakichkolwiek zgromadzeniach publicznych liczących więcej niż 10 tysięcy osób.