Nowa Zelandia zamknęła granice kraju, podobnie jak Australia, w momencie wybuchu pandemii COVID-19. Zamknięcie granic oznaczało, że do kraju nie mogli w praktyce przyjeżdżać cudzoziemcy, a obywatele Nowej Zelandii, wracający do kraju spoza jego granic, po powrocie musieli spędzić dwa tygodnie w wyznaczonych hotelach dla osób poddanych kwarantannie, których zarządzaniem zajmowało się wojsko.

Liczba łóżek w takich hotelach znacznie przewyższała liczbę Nowozelandczyków chcących wrócić do kraju, przez co niektórzy musieli czekać miesiącami na szansę powrotu do swojej ojczyzny.

Przez pierwsze 18 miesięcy pandemii rząd Nowej Zelandii uznawał, że zamknięte granice są kluczowe dla zarządzania epidemią w kraju. Nowa Zelandia długo stosowała politykę "zero COVID", której celem było doprowadzanie do sytuacji, w której liczba lokalnych zakażeń w kraju spada do zera.

Czytaj więcej

Gmach parlamentu w Wellington
Nowa Zelandia: Protest przeciw obowiązkowi szczepień i lockdownom

Jednak pojawienie się w sierpniu w Auckland ogniska zakażeń wariantem Delta koronawirusa zmusiło rząd Jacindy Ardern do zmiany strategii. W październiku rząd ogłosił, że przechodzi do strategii "życia z wirusem", która oznacza odejście od lockdownów i surowego reżimu kwarantanny w momencie osiągnięcia odpowiedniego poziomu wyszczepienia społeczeństwa.

84 proc.

Tylu Nowozelandczyków powyżej 12. roku życia jest w pełni zaszczepionych przeciw COVID-19

Teraz minister Chris Hipkins, odpowiedzialny w rządzie za walkę z COVID-19 poinformował, że w pełni zaszczepieni Nowozelandczycy będą mogli wracać do kraju z Australii, bez konieczności poddawania się kwarantannie, począwszy od 16 stycznia. Od 13 lutego do kraju będą mogli - bez poddawania się kwarantannie - wracać obywatele przebywający w innych niż Australia krajach. A od 30 kwietnia granice zostaną otwarte dla w pełni zaszczepionych cudzoziemców, którzy również będą mogli przyjeżdżać do kraju bez konieczności poddawania się kwarantannie po przybyciu do Nowej Zelandii.

Wcześniej rząd Ardern ogłosił, że w Auckland, które było epicentrum zakażeń koronawirusem w kraju od sierpnia, począwszy od 2 grudnia otwarte zostaną bary, restauracje i siłownie - co oznacza odejście od ostatnich obostrzeń wprowadzonych w związku z pojawieniem się ogniska zakażeń wariantem Delta koronawirusa w sierpniu tego roku. Auckland było objęte lockdownem od 17 sierpnia.

Obecnie w pełni zaszczepionych jest 69 proc. obywateli Nowej Zelandii, 84 proc. osób w wieku powyżej 12 roku życia.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ