Minister zdrowia Adam Niedzielski w rozmowie z Radiem Zet mówił o projekcie ustawy, który przewiduje, że pracodawca będzie mógł sprawdzić, czy jego pracownik został zaszczepiony przeciw COVID-19. Zdaniem Niedzielskiego pracodawcy powinni mieć taką możliwość.

- To nie jest ustawa, która ma zmuszać do szczepienia, to ustawa, która ma zapewniać bezpieczeństwo w miejscu pracy. Przedsiębiorcy muszą mieć bezpieczne otoczenie, by podpisywać kontakty i je realizować. W tym projekcie ustawy nie jest przewidziana tylko możliwość weryfikacji szczepienia, ale również możliwość weryfikacji tego, czy osoba była testowana - powiedział minister zdrowia. 

- W projekcie ustawy są zabezpieczone prawa tych osób, które zamiast szczepienia wolą się testować, bo niedowierzają osiągom współczesnej nauki. Ich prawo - dodał.

Czytaj więcej

Bolesław Piecha, PiS
Piecha: Obowiązkowe szczepienia dla pewnych grup społecznych. Bezwzględnie

Niedzielski uważa, że niektóre środowiska mogą oceniać proponowane rozwiązania za kontrowersyjne. - One są proponowane w duchu zabezpieczenia praw tych ludzi, którzy się nie szczepią. Chcę wszystkich uspokoić, zwolenników szczepień i przeciwników, że to jest rozwiązanie, które nie narusza praw żadnej ze stron do normalne pracy, kontynuowania swoich obowiązków zawodowych. Zaszczepieni będą mogli się wykazać zaszczepieniem, a ci którzy się nie szczepią będą mogli pokazać regularnie wykonywane testy - odpowiedział. 

Minister zdrowia mówił również o możliwych scenariusz dalszego przebiegu czwartej fali zakażeń. W ocenie resortu szczyt infekcji może nastąpić w tym lub następnym tygodniu. - Później mamy znaki zapytania, co może być dalej - powiedział.

- Jeśli do połowy grudnia nie zaobserwujemy spadku zakażeń, to będziemy musieli wprowadzić większą liczbę obostrzeń. Chodzi o bardziej "dolegliwe" restrykcje, ale to jest czarny scenariusz działania. Wszystko zależy od wydolności szpitali w Polsce - zapowiedział.