Pod koniec czerwca w kilku miastach wojewódzkich protestowali ratownicy medyczni. W całym kraju ratownicy domagają się podwyżek. Niektórzy przechodzą na zwolnienia lekarskie, inni składają wypowiedzenia.
Od 1 czerwca ratownicy medyczni zostali pozbawieni dodatków covidowych, podobnie jak wszyscy pracownicy systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego pracujący w szpitalnych oddziałach ratunkowych, izbach przyjęć i w karetkach.
Czytaj także:
Więcej protestów białego personelu
Jak podał portal gorzowianin.com, w poniedziałek do dyrekcji Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie Wielkopolskim dotarły wypowiedzenia umów kontraktowych ratowników.
"Z powodu braku odzewu o zmianę warunków umowy zawartej 31.03.2021, tj. stawki godzinowej, wypowiadam umowę z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia ze skutkiem na koniec miesiąca" - brzmi treść wypowiedzeń.
Wypowiedzenia złożyli wszyscy pracownicy kontraktowi, czyli 41 osób - podał portal.
Jeśli nic się nie zmieni, umowy wygasną 30 września.
Cytowany przez portal Andrzej Szmit, dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie powiedział, że przed miesiącem wysłał do wojewody lubuskiego pismo z prośbą o przeznaczenie wyższych nakładów na zespoły ratownictwa medycznego i do tej pory nie otrzymał odpowiedzi. - Nie można pracować po 300 godzin miesięcznie za taką stawkę. Jeżeli odejdą wszyscy pracownicy kontraktowi, wówczas nie będzie obsady na wszystkich karetkach - zaznaczył Szmit.