- Na początku sierpnia wysłaliśmy wraz z Naczelną Izbą Lekarską propozycję takiego dokumentu do Ministerstwa Zdrowia. Wiedzieliśmy, że zaczną się problemy w szpitalach, które będą chciały wykorzystać sytuację do realizacji swoich celów - wyjaśnił ekspert.

Zdaniem Sobotki resort powinien nie tylko zatwierdzić ale i opublikować na swojej stronie taki jednolity wzór deklaracji, by później nie było nieporozumień i kwestionowania wniosków.

- Na stronach PROZZL i NIL opublikowano taki wzór i chcielibyśmy, by lekarze z niego korzystali - powiedział.

- Jest to wzór bezpieczny. Nie ma w nim zapisów, które później ministerstwo, czy dyrekcja szpitala może wykorzystać przeciwko lekarzom - dodał.

Ekspert zwrócił uwagę, że w innych deklaracjach pojawiają się zapisy o tym, że lekarz będzie musiał odpracować podwyżkę przez dwa lata w konkretnej placówce.

- Lekarz, który złoży wniosek o bon będzie musiał go odpracować w ciągu pięciu lat po skończeniu specjalizacji.

W umowach nie pojawiają się też zapisy o proporcjonalności odpracowywania.

- Jeżeli specjalizant bierze dodatek tylko na ostatnim roku, to będzie go pobierał przez rok a nie dwa lata.

Sobotka w #RZECZoPRAWIE