O kredytach hipotecznych mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl:
Dane na temat spłacalności kredytów mieszkaniowych najczęściej dotyczą całego kraju. Warto zatem sprawdzić, jak to wygląda w największych polskich miastach.
Informacje przedstawione niedawno przez KNF wskazują, że pod koniec 2018 r. zagrożone kredyty mieszkaniowe stanowiły tylko 1,7 proc. liczby i 2,5 proc. wartości wszystkich „hipotek" obsługiwanych przez banki. Wyniki dotyczą całego kraju. Po sprawdzeniu bardziej dokładnych danych widoczne są interesujące różnice.
Komisja Nadzoru Finansowego w ramach corocznego sprawozdania niedawno poinformowała, jak pod koniec 2018 r. wyglądał udział zagrożonych kredytów mieszkaniowych finansujących lokale z największych ośrodków miejskich. Wyniki podane przez KNF prezentują odsetek zagrożonych „hipotek" w relacji do liczby oraz wartości wszystkich kredytów mieszkaniowych z danego obszaru. Taki odsetek zagrożonych kredytów na przełomie 2018 r. oraz 2019 r. prezentował się następująco:
Warszawa - 1,2 proc. liczby kredytów/1,9 proc. wartości kredytów
Kraków - 0,9 i 1,4 proc. (odpowiednio)
Łódź - 1,3 i 1,9 proc.
Wrocław - 1,1 i 1,5 proc.
Poznań - 1,1 i 1,6 proc.
aglomeracja katowicka - 1,4 i 1,7 proc.
Trójmiasto - 1,5 i 1,9 proc.
pozostała część kraju - 1,6 i 2,0 proc.
Powyższe wyniki wskazują, że Kraków przoduje pod względem spłacalności kredytów mieszkaniowych. Dobrze wypada także Wrocław i Poznań. Nieco gorsze wyniki odnotowano dla Warszawy, Łodzi i aglomeracji katowickiej. Najgorzej wyglądają dane dotyczące Trójmiasta. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że odsetek zagrożonych kredytów z pomorskiej metropolii oraz pozostałej części Polski pod koniec 2018 r. wciąż był bardzo niski.