Mijający rok na rynku nieruchomości – według 34 proc. ankietowanych przez serwis Szybko.pl pośredników – był przeciętny. 20 proc. agentów uznało go za słaby, a 10 proc. za bardzo słaby. Rok 2011 był dobry dla 24 proc. badanych.
Mniej transakcji, mniejsze prowizje
– Wprawdzie liczba zawieranych transakcji nie spadła drastycznie, ale było ich jednak mniej niż w 2010 roku – mówi Marta Kosińska, analityk z Szybko.pl. – Aż 41 proc. ankietowanych pośredników zamknęło w mijającym roku mniej niż 12 transakcji. To miesięcznie średnio mniej niż jedna. Ta grupa zwiększyła się o 3 pkt proc. w porównaniu z 2010 r. – podkreśla Kosińska.
43 proc. pośredników finalizowało w każdym miesiącu 2011 r. jedną – dwie transakcje, 14 proc. – od trzech do pięciu, a 2 proc. – od sześciu do ośmiu.
41proc. pośredników zawarło w tym roku mniej niż 12 transakcji – podaje serwis Szybko.pl
Jak zauważa Marta Kosińska, w tym roku znacząco zmienił się sposób pobierania prowizji. – W 2010 roku pośrednicy deklarowali, że w 67 proc. transakcji pobierali opłatę od obu stron, w 27 proc. od sprzedających, a w 6 proc. od kupujących – przypomina ekspertka z Szybko.pl. – W 2011 o 20 pkt proc. zmniejszyła się liczba transakcji, w których prowizję płaciły obie strony: stanowiły one 47 proc. wszystkich. Z 27 do 44 proc. wzrósł udział transakcji, w których płatnikiem prowizji był tylko sprzedający – dodaje.
Z deklaracji pośredników wynika, że w mijającym roku ich prowizje wynosiły najczęściej od 1,6 do 2 proc. wartości transakcji. Takie stawki dyktowało 41 proc. ankietowanych. O 10 pkt proc., do 27 proc., zwiększyła się grupa pośredników pobierających najniższą prowizję do 1,5 proc. – podaje Szybko.pl. Pomimo widma kryzysu 14 proc. pośredników liczy na poprawę sytuacji w 2012 roku.
– Największa grupa, bo 39 proc. ankietowanych, twierdzi, że będzie gorzej. Przewidywany jest przede wszystkim spadek liczby zawieranych transakcji – mówi Marta Kosińska.
Permanentne spadki
Podręcznikowa bessa – tak sytuację na rynku nieruchomości oceniają eksperci z serwisu RynekPierwotny.com. Jak zauważa Jarosław Jędrzyński z tego portalu, ceny lokali spadają od kilkunastu kwartałów.
– Według różnych źródeł spadek cen od szczytu boomu wyniósł od 15 do ponad 20 proc. – podaje analityk z serwisu RynekPierwotny.com. – Jednak biorąc pod uwagę inflację w ostatnich czterech latach, ceny nieruchomości, a zwłaszcza mieszkań, są już realnie niewiele wyższe od poziomów sprzed boomu – podkreśla.
Według analityków ten fakt może mieć wpływ na spowolnienie przecen w nadchodzącym roku. – Najbardziej prawdopodobnym momentem przesilenia wydaje się drugi – trzeci kwartał 2013 roku. Z doświadczeń rynków rozwiniętych wynika bowiem, że średni czas korekty po okresie boomu wynosi średnio pięć – sześć lat – mówią analitycy.
Zakładając, że popyt utrzyma się na obecnym poziomie, w stosunkowo niedługim czasie zmniejszy się nadwyżka mieszkań na rynku, zwłaszcza tych najbardziej poszukiwanych, czyli dwupokojowych. To zaś powinno być pierwszym impulsem do kolejnego ożywienia rynku.
– Może to oznaczać, że 2012 r. będzie w Polsce najkorzystniejszym czasem na zakupy i inwestycje na rynku nieruchomości, zwłaszcza w segmencie popularnym – prognozuje Jędrzyński.
RynekPierwotny.com zbadał też liczbę wydanych pozwoleń na budowę od 2000 r. do dziś. Wahała się ona od kilkudziesięciu tysięcy do bez mała ćwierć miliona w szczytowym okresie boomu. Systematyczny wzrost liczby pozwoleń na budowę rynek notował od 2003 r., by w 2007 r. pobić rekord. Wtedy to wydano prawie 240 tys. pozwoleń na budowę. Załamanie przyszło w 2008 r., gdy pozwoleń na budowę wydano ponad 220 tys. W 2009 r. liczba ta spadła do ponad 168 tys.
– Uwzględniając wyniki z trzech pierwszych kwartałów br. (ponad 141 tys. pozwoleń na budowę), można oczekiwać, że zarówno liczba pozwoleń na budowę, jak i lokali oddanych do użytku w całym br. będzie zbliżona do tych z dwóch poprzednich lat – prognozują analitycy.