Reklama

Ile za mieszkanie używane w Warszawie

Sprzedający używane lokale nie zawsze chętnie obniżają ceny, kiedy przychodzi kupiec z gotówką. Starają się jednak wyróżnić swoją ofertę.

Publikacja: 23.06.2013 12:38

Ile za mieszkanie używane w Warszawie

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Jako klienci szukamy w Warszawie niedużego mieszkania. Mamy 200 tys. zł gotówki. Kogo przekonają takie pieniądze płatne od ręki?

– Szczęście, słońce, miłość i świetna lokalizacja – tak swój lokal na jednym z portali zachwalają właściciele 36-metrowej kawalerki przy ul. Igańskiej na Pradze-Południe. Mieszkanie na piątym piętrze dziesięciopiętrowego bloku z 1983 roku wycenili na 226 tys. zł, co daje 6,2 tys. zł za mkw. Z opisu dowiemy się, że obok bloku są m.in. apteka, trzy sklepy spożywcze, fryzjer ludzki i fryzjer psi. Od kościoła dzieli nas 400 m, od Uniwersytetu Warszawskiego – 6,2 km. Do Lublina jest 168 km, a do Moskwy – 1152 km. Oferta nas zaintrygowała. Dzwonimy do sprzedających.

225 tys. zł Cena ofertowa 31-metrowego mieszkania w wielkiej płycie przy ulicy Marsylskiej na Mokotowie (rok budowy 1973)

– Do mieszkania można się od razu wprowadzać, choć wymaga odświeżenia – słyszymy pod podanym numerem. – W kuchni są meble, w łazience glazura. Kuchnię można przerobić na drugi pokój. Można też zmniejszyć dużą łazienkę, by zyskać parę metrów na aneks. Do lokalu przynależy piwnica – opowiada kobieta oferująca lokal.

Mieszkanie się nam podoba. Ale możemy dać 200 tys. zł. – Na pewno cena jest do negocjacji. Ale nie wiem, czy możemy dać taki rabat. A czy państwo kupują na kredyt? – dopytuje sprzedająca. – Nie, za gotówkę – mówimy. – No to jesteście Państwo uprzywilejowani. Nie wykluczamy tych 200 tysięcy. Proszę przyjechać i lokal oglądać – zachęca.

Reklama
Reklama

200 tys. w gotówce nie chce właścicielka 33-metrowego mieszkania na parterze ceglanego bloku z lat 60., położonego przy ul. Młynarskiej na Woli. Cena ofertowa tego lokalu to 230 tys. zł, czyli 6,9 tys. zł za mkw. – Lokal jest po generalnym remoncie. Są nowe okna, wymieniłam też wszystkie instalacje. Na podłodze są panele. W widnej kuchni zostają nowoczesne meble. W mieszkaniu jest chłodno latem, ciepło zimą. Budynek jest ocieplony i otynkowany – zachęca właścicielka lokalu. Zapewniała, że jest otwarta na negocjacje. Ale kiedy słyszy naszą propozycje, ucina rozmowę. – Nie ma mowy – mówi.

200 tys. zł wystarczyłoby nam na 21-metrowy lokal w nowoczesnym, monitorowanym i chronionym całą dobę apartamentowcu przy ul. Grójeckiej na Ochocie, niedaleko włochowskiego ratusza. Aneks kuchenny jest w przedpokoju, a łazienka ma zaledwie 1,9 mkw. Atutem nieruchomości ma być 10-metrowy taras.

Mieszkanie jest jednak w stanie deweloperskim. – Straszna drożyzna jak za taką klitkę, którą trzeba jeszcze wykończyć – narzekamy. Sprzedający oferuje nam więc już urządzone mieszkanie w tym samym apartamentowcu.  Za 24 mkw. wykończonego lokaliku chce już jednak 266 tys. zł, czyli ponad 11 tys. zł za mkw. Dajemy 200 tys. zł.

– Nie mogę przyjąć takiej propozycji, to stanowczo za mało – mówi sprzedający. Przyznaje nam jednak rację, że za 200 tys. zł kupimy dziś dużo większe wykończone już mieszkanie.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama