W grudniu w Polsce ruszyła budowa 8842 mieszkań na sprzedaż – podał GUS. To o 8 proc. więcej niż rok wcześniej i o 11 proc. więcej niż niż w listopadzie, najsłabszym w 2025 r. miesiącu. W całym ubiegłym roku szeroko rozumiani deweloperzy (firmy, TBS-y, spółdzielnie budujące na sprzedaż) rozpoczęli budowę 129,7 tys. lokali, o 14,9 proc. mniej niż w 2024 r. i o 13 proc. więcej niż w 2023 r.
Czytaj więcej:
Ruchy stóp procentowych i losy programów dopłat rządziły produkcją mieszkań
Deweloperska podaż w ostatnich latach układa się w następujący sposób. W I połowie 2022 r. ruszała budowa średnio 12 tys. lokali, by w II połowie 2022 r. spaść do średnio 7,3 tys. – to pokłosie szybkich podwyżek stóp procentowych. Ówczesny rząd zapowiedział „Bezpieczny kredyt”, ale podaż nie zareagowała. W I połowie 2023 r. ruszała budowa średnio 8 tys. lokali, dopiero w II połowie 2023 r., kiedy program wszedł w życie, inwestycje przyspieszyły i deweloperzy rozpoczynali budowę średnio 11,1 tys. lokali miesięcznie. Po wyborach i zamrożeniu „Bezpiecznego kredytu”, przez cały 2024 r. i prawie pół 2025 r. podaż nie zwolniła (średnio 12,5 tys. lokali w tym czasie) – popytowi nie sprzyjały wysokie stopy, ale koalicjanci boksowali się o nowy program dopłat. II połowa 2025 r. to definitywne pożegnanie programów wsparcia i już większe wahania miesięczne – raz bliżej 8 tys., raz bliżej 12 tys. 2025 r. przyniósł cięcia stóp, co pozytywnie wpłynęło na popyt, ale na skutek wspomnianej wcześniej ofensywy deweloperów oferta mieszkań utrzymuje się na rekordowych poziomach, w tym rośnie udział mieszkań gotowych.
W całym 2025 r. deweloperzy uzyskali pozwolenia na budowę 171,5 tys. lokali, o 7 proc. mniej niż rok wcześniej.
Ten rok powinien przynieść podobną liczbę deweloperskich inwestycji
– Uruchomienie w 2025 r. budowy niemal 130 tys. mieszkań w czasie, gdy oferta dostępnych lokali jest najwyższa w historii, a stopy procentowe wciąż znacznie przewyższają te z okresu boomu z lat 2016-2021, co mogłoby przecież skłaniać inwestorów do większej ostrożności, miniony rok należy uznać za relatywnie udany – ocenia Patryk Kozierkiewicz, radca prawny Polskiego Związku Firm Deweloperskich. – Spadek nowych inwestycji rok do roku o 15 proc. jest w tym wypadku mylący. W 2024 r., szczególnie w jego pierwszej połowie, starty nowych inwestycji były bowiem napędzane ożywieniem popytu na skutek funkcjonowania „Bezpiecznego kredytu” i – jak się później okazało – płonną wiarą w zapewnienia o przedłużeniu programu. Tymczasem rezultat ostatnich 12 miesięcy został osiągnięty w sposób organiczny, bez zewnętrznych impulsów – dodaje.