Działanie specustawy mieszkaniowej (tzw. lex deweloper) ocenia Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy:
Czytaj więcej
Łódź, Lublin i Gdańsk. To miasta, gdzie administracja działa najsprawniej, a warunki inwestowania są najbardziej przejrzyste – ogłasza Polski Zwią...
Pomimo że specustawa mieszkaniowa stanowi wyrwę w systemie planowania przestrzennego w Polsce, warto w niej dostrzec interesującą próbę odpowiedzi na problem braku partycypacji w kosztach urbanizacji przez inwestorów, w tym w szczególności w budowie infrastruktury społecznej. Pod tym względem jest narzędziem bardziej sprawiedliwym niż decyzja o warunkach zabudowy.
Warszawa przekonała się do specustawy
Jednakże, ze względu na dysproporcję pomiędzy liczbą podjętych dotychczas uchwał o ustaleniu lokalizacji inwestycji mieszkaniowej, a uchwalonych miejscowych planów, nadal najlepszym narzędziem do poprawy stanu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych jest plan miejscowy, który stanowi akt prawa miejscowego i jest w każdym przypadku spójny z polityką przestrzenną gminy.
Z tego też względu ostatnia nowelizacja przewidziała zmianę tego trybu i wkomponowała go w dotychczasowy system planowania przestrzennego – w postaci zintegrowanych planów inwestycyjnych, które są szczególną formą planu miejscowego. Będzie on miał nieco inny charakter niż dotychczasowa specustawa, jednak zgodnie z intencją ustawodawcy ma być swoistym przedłużeniem rozwiązań wdrożonych przez specustawę mieszkaniową po jej wygaśnięciu wraz z początkiem 2026 r.
Czytaj więcej
Na mocy specustawy może powstać kilkadziesiąt tysięcy lokali. Część inwestycji jest jednak sparaliżowana.
Warszawa przekonała się do specustawy ponieważ daje duże możliwości partycypacji społecznej. Każda inwestycja przechodzi przez proces konsultacji z mieszkańcami. Jest wynikiem wypracowanego konsensusu. Musi uzyskać pozytywną opinię miejskiej komisji urbanistyczno-architektonicznej. Musi uzyskać zgodę Rady Miasta. Mamy poczucie, że inwestycje powstające na bazie specustawy są bardziej dopracowane niż takie, które powstają na planach miejscowych sprzed dziesięciu czy 15 lat.
Obecne brzmienie przepisów specustawy mieszkaniowej w zakresie wskaźnika parkingowego spowodowało w Warszawie zahamowanie inwestycji planowanych w tym trybie. Ani miasto, ani inwestorzy nie są zainteresowani, aby stosować odrealnione i niewspółgrające z polityką mobilności wskaźniki parkingowe. Należy zauważyć, że miasta stosują różne wskaźniki parkingowe. W Warszawie, w centralnych częściach miasta, w obszarach dobrze skomunikowanych transportem publicznym wskaźniki te nierzadko wynoszą 0,3. Ale są też miejsca w Warszawie gdzie wskaźnik wynosi 2.0. Ustawowe określenie wskaźnika na poziomie 1.5 jak Polska długa i szeroka to wylanie dziecka z kąpielą. Domagamy się, aby o wskaźniku parkingowym mogły decydować rady gmin, uwzględniając faktyczne potrzeby danej miejscowości oraz jej specyfikę i stopień rozwoju transportu publicznego.
Czytaj więcej
Nowelizacja specustawy mieszkaniowej ogranicza decyzyjność samorządów – podkreślają urzędnicy.
Stolica liczy straty. „Nawet ponad 500 mln zł”
W Warszawie, od kwietnia 2020 roku i stycznia 2021 roku, obowiązują dwie instrukcje dotyczące zasad prowadzenia negocjacji dotyczących spełnienia standardu edukacyjnego i zasad prowadzenia dialogu o planowanych inwestycjach przed formalnym złożeniem wniosku. Pozwalają one na wypracowanie projektu o wysokich walorach architektonicznych, umożliwiają wysłuchanie opinii okolicznych mieszkańców na temat planowanej inwestycji, oraz zapewniają realizację przez inwestora na rzecz gminy (w ramach inwestycji towarzyszących) m.in. placówek oświatowych, urządzonych terenów zieleni czy rozbudowy układu komunikacyjnego.
Aktualnie, w trybie wynikającym z instrukcji, prowadzone są – na różnym stopniu zaawansowania – rozmowy o blisko 50 potencjalnych inwestycjach mieszkaniowych. Brak zapowiadanych i oczekiwanych zmian ustawowych, przywracających swobodę w ustalaniu wskaźników parkingowych, może nie tylko spowodować spowolnienie budowy nowych mieszkań, ale również utratę przez Warszawę dotychczas wynegocjowanych inwestycji takich jak szkoły, lokale oświatowe czy tereny zieleni.
Szacujemy, że przy dalszym utrzymywaniu się takiego normatywu parkingowego miasto może stracić ponad 500 milionów złotych, które nie zostaną zainwestowane w rozwój miejskiej infrastruktury przez inwestorów budujących mieszkania.