- Nie milkną echa zeszłotygodniowej decyzji Brytyjczyków o wystąpieniu ze Wspólnoty. Podliczono już straty na giełdach, na nowo ustala się parytet wymiany głównych walut - mówi Bartosz Turek, analityk Lion's Banku. - Trzeba jednak pamiętać, że wyjście z UE może być dla Brytanii drogą na kilka najbliższych lat - przypomina.

Analityk Lion's Banku ocenia, że efekty Brexitu rynek nieruchomości może odczuć, zanim dojdzie do zakończenia formalności. - Co nie powinno nadmiernie dziwić - większość analityków i obserwatorów rynku spodziewa się spadków cen nieruchomości - zarówno domów, apartamentów, biurowców, a nawet ziemi rolnej - wskazuje Bartosz Turek.

Jakich dokładnie zmian można się spodziewać? - Brytyjskie media przytaczają szacunki tamtejszego Ministerstwa Skarbu, które rysuje scenariusz nawet 18-proc. przeceny. Jeśli do takiej faktycznie by doszło, to przeciętny brytyjski dom może stracić na wartości 38 tys. GBP (równowartość ponad 200 tys. zł) - podaje analityk Lion's Banku. - Przecena może być więc spora. Aby do niej doszło, gospodarka musiałaby wyraźnie spowolnić, co przełożyłoby się na zwolnienia. Duże bezrobocie spowodowałoby natomiast, że coraz mniej osób stać byłoby nie tylko na zakup, ale też na opłacanie rat kredytów hipotecznych. Banki zaczęłyby więc przejmować domy i sprzedawać je na aukcjach, co przyspieszyłoby tylko spadki cen. Na to wszystko musiałoby nałożyć się też ograniczenie emigracji, która generuje sporą część popytu na wynajem nieruchomości - wyjaśnia.

I dodaje, że równie ciekawa wojna na opinie rozgrywa się też pomiędzy obserwatorami rynku luksusowych nieruchomości w Londynie. - Przypomnijmy, że od lat rezydencje i apartamenty w centrum brytyjskiej stolicy były kupowane przez inwestorów jako bezpieczna przystań dla kapitału. Dziś pojawiają się informację, że w oczach zagranicznych inwestorów Brytania nie będzie już tak atrakcyjna - mówi Bartosz Turek. - To ważne, bo w ostatnim czasie spoza wysp pochodziło 30-40 proc. nabywców londyńskich apartamentów. Gdy ich zabraknie, ceny mogą zacząć spadać, testując tym samym, na ile obecne wyceny są efektem spekulacji - dodaje.

Pojawiają się także opinie, że Brexit nie będzie aż taką katastrofą dla rynku nieruchomości, a np. apartamenty w centrum Londynu zyskają na wartości, wraz z tym jak przecena funta będzie dla zagranicznych nabywców stanowić okazję do tańszego zakupu nieruchomości z najwyższej półki.

- Czas pokaże, czyje prognozy okażą się trafione - komentuje Bartosz Turek.

Do kupienia jest rezydencja położona na wsi w hrabstwie West Sussex. - Nieruchomość ma łącznie ok. 60 ha i leży przy parku narodowym, ale z dogodnym dojazdem do stolicy - opowiada Bartosz Turek. - Dom został poddany gruntownej renowacji. Budynek sąsiaduje z jeziorem i jest otoczony zadbanym parkiem. Bogate zaplecze jeździeckie, siedem pokoi reprezentacyjnych, dziewięć sypialni, dom dla gosposi, basen, kort do tenisa i własny las to kolejne atuty nieruchomości - podkreśla.

Cena posiadłości to 7,95 mln GBP. Lokalizacja: Woodmancote, Henfield West Sussex, Wielka Brytania. Źródło: Strutt & Parker