Reklama

Droższe kredyty na mieszkania

Wzrost stóp procentowych i rat obniży zdolność kredytową klientów. To utrudni im dostęp do hipotek.

Publikacja: 09.12.2021 20:35

Wyższe stopy procentowe i zmiana regulacji przyczynią się do spadku zdolności kredytowej. Niektórzy

Wyższe stopy procentowe i zmiana regulacji przyczynią się do spadku zdolności kredytowej. Niektórzy mogą zupełnie ją stracić

Foto: shutterstock

Około 95 proc. sprzedawanych teraz kredytów mieszkaniowych ma oprocentowanie zmienne, na które składa się stawka WIBOR (zależna od oficjalnych stóp procentowych) i marża banku (która jest stała). Podwyżki stóp procentowych mogą zaszkodzić nie tylko osobom już spłacającym kredyt, ale także tym, które dopiero planowały go uzyskać.

Koszt pieniądza rośnie

Wskaźnik WIBOR 3M, na którym oparte jest oprocentowanie większości hipotek (PKO BP, Pekao i ING Bank Śląski stosują sześciomiesięczny WIBOR, ale i on rośnie), wzrósł już do 2,25 proc. z 0,2 proc. ostatnio notowanych w sierpniu i wrześniu. To najwyższy poziom od połowy 2014 r. i uwzględnia podwyżkę stopy referencyjnej NBP co najmniej do 2 proc.

Wzrost WIBOR-u przekłada się na wyższe raty. W przypadku kredytu zaciągniętego na 300 tys. zł i 30 lat ze stałą marżą 2,8 proc. miesięczna rata jeszcze latem tego roku wynosiła około 1265 zł. Jednak przy obecnej stawce WIBOR 3M rata sięga już nieco ponad 1600 zł. Gdyby wskaźnik ten urósł do 3 proc., co nie jest wykluczone, biorąc pod uwagę podwyżki stóp procentowych mających dusić inflację, to rata naszego modelowego kredytu urosłaby do 1760 zł. To o 40 proc. więcej niż w czasie pandemii, gdy stopy procentowe w Polsce były niemal zerowe. W środę RPP podniosła stopy o kolejne 0,5 pkt proc., do 1,75 proc. Zdaniem ekspertów WIBOR 3M za rok może dobić do około 3,2 proc.

– Wzrost stóp procentowych spowodowałby spadek zdolności kredytowej, co ograniczyłoby możliwość udzielania kredytów dla części gospodarstw domowych – mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej.

Szczególnie że zgodnie z wydaną przez Komisję Nadzoru Finansowego Rekomendacją S (obowiązuje od lipca tego roku) maksymalny okres kredytowania, który służy do obliczenia zdolności kredytowej, został ograniczony do 25 lat. Zatem jeśli ktoś chce zaciągnąć dłuższy kredyt, na 30 czy 35 lat, aby płacić niższe miesięczne raty, to i tak jego zdolność kredytowa jest liczona tak, jakby kredyt był zaciągnięty na maksymalnie 25 lat. – Jeżeli dodamy do tego ewentualny dalszy wzrost cen nieruchomości, a co za tym idzie konieczność zaciągania coraz wyższych kwot kredytu przy coraz wyższym wkładzie własnym, to perspektywa dla rynku kredytów mieszkaniowych nie jest tak optymistyczna jak w tym roku – dodaje prof. Rogowski. Teraz na rynku hipotek panuje prawdziwa hossa, od początku stycznia do końca października udzielono 230,4 tys. kredytów wartych 74 mld zł, to więcej niż rok temu odpowiednio o 28 proc. i 42 proc. Ten rok już jest rekordowy pod tym względem, a jeszcze dojdzie sprzedaż w listopadzie i grudniu.

Reklama
Reklama

– Przy obecnym poziomie stawki WIBOR 3M w okolicach 2,25 proc. zdolność kredytowa spadła od początku października o 19 proc., czyli np. z 300 tys. zł do 243 tys. zł. Gdyby wzrosła o kolejne 0,5 pkt proc., będzie to spadek o 23 proc. od października, a więc z zamiast 300 tys. potencjalny klient mógłby zaciągnąć kredyt wart maksymalnie 231 tys. zł – szacuje Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera. Gdyby stopa referencyjna wynosiła 3 proc., co oznaczałoby WIBOR 3M w okolicy 3,2 proc., spadek zdolności kredytowej wyniósłby już 27 proc. i klient mógłby liczyć na 220 tys. zł kredytu. To wartość dużo mniejsza niż obecna średnia wartość zaciąganej hipoteki: w październiku to już 340 tys. zł, o 15 proc. więcej niż rok temu i aż o 50 proc. więcej niż pięć lat temu.

Pomoże wzrost dochodów?

– Czynnikiem, który może skompensować wzrost stóp procentowych, a co za tym idzie spadek zdolności kredytowej, jest silny wzrost dochodów. W 2022 r. dochody rozporządzalne powinny rosnąć w tempie zbliżonym do obserwowanego w latach 2017–2021, gdy było to średnio o 6–7 proc. rocznie. Biorąc pod uwagę silnie wzrostowy trend płac, presję inflacyjną oraz pozytywne skutki Polskiego Ładu dla najmniej zamożnych gospodarstw domowych, faktyczny wzrost dochodów może się okazać wyższy. Jeżeli wzrost stóp procentowych nawet do 3 proc. w 2022 r. będzie kompensowany wzrostem wynagrodzeń, a ceny nieruchomości ustabilizują się na obecnym poziomie, to rynek kredytów mieszkaniowych powinien nadal rosnąć choć już raczej w tempie niższym niż w bieżącym roku – prognozuje ekspert BIK.

Jednak jeśli wzrostowi stóp procentowych nie będzie towarzyszyło zwiększenie dochodów rozporządzalnych, a ceny nieruchomości będą rosnąć tak jak w tym roku, to w jego opinii rynek kredytów mieszkaniowych w ujęciu wartościowym może spaść nawet o kilkanaście procent w stosunku do rekordowego 2021 r. (sprzedaż w tym roku może sięgnąć 86–88 mld zł).

Ochłodzenie na rynku hipotek już jest widoczne: liczba wnioskujących ostatnio maleje z miesiąca na miesiąc, w listopadzie złożono tylko 36 tys. wniosków. Jeszcze latem było ich po 42 tys. miesięcznie, w maju i czerwcu po 48 tys., w rekordowych zaś ostatnio marcu i kwietniu odpowiednio 56 tys. i 51 tys.

– Wartość kredytów udzielonych w przyszłym roku najprawdopodobniej będzie niższa niż w tym. Wynika to z kilku przyczyn. Dla części kredytobiorców spadnie dostępna kwota kredytu. Inni w ogóle stracą zdolność kredytową. Część osób planujących zakup mieszkania może też wstrzymać się z decyzją np. po to, aby zobaczyć, jak mocno wzrosną stopy procentowe. Jest jednak również element, który będzie działał pozytywnie. W maju przyszłego roku ruszy program „Mieszkanie bez wkładu własnego", który umożliwia m.in. uzyskanie dopłaty w przypadku urodzenia się drugiego lub kolejnych dzieci. Część osób zapewne odkładało decyzję o zakupie, czekając na ten moment. Trudno jednak oszacować, jak duży będzie popyt tego rodzaju kredytobiorców – mówi Sadowski.

Banki
Kredyty już drożeją. A co z oprocentowaniem lokat?
Banki
Kredyty coraz droższe, a to jeszcze nie jest koniec
Banki
Regulacje nie zaszkodziły hipotekom. To będzie rekordowy rok
Nieruchomości
Czy to już zaproszenie do wyjścia z inwestycji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama