Reklama

Jeden agent w imieniu i kupującego, i sprzedającego

Przy sprzedaży działki na Ursynowie ta sama agencja nieruchomości reprezentowała obie strony transakcji, będąc dodatkowo pełnomocnikiem jednego z kontrahentów. Czy nie ma tu konfliktu interesów?

Aktualizacja: 24.10.2011 15:31 Publikacja: 24.10.2011 15:20

Jeden agent w imieniu i kupującego, i sprzedającego

Foto: Rzeczpospolita, Paweł Gałka Paweł Gałka

Jest to dopuszczalne tylko pod warunkiem, że obaj kontrahenci zgodzą się na to na piśmie – tłumaczy Ministerstwo Infrastruktury.

Kto kogo reprezentuje

O sprzedaży ursynowskiego 901-metrowego terenu z 736-metrowym budynkiem pisaliśmy na łamach „Nieruchomości" w ubiegłym tygodniu. Przypomnijmy. Działkę w 2007 r. postanowiła kupić spółka deweloperska Włodarzewska. – Sprzedaży nieruchomości nie planowałam. Wynajmowałam pomieszczenia w budynku, z czego miałam dodatkowy dochód. Do transakcji zaczęli mnie jednak przekonywać przedstawiciel dewelopera pan K. i pośrednik pan Ł. Przychodzili do mnie, dzwonili, w końcu się zgodziłam – opowiada nasza czytelniczka.

Zbigniew Ł., agent z firmy PPHU Krak spod Krakowa, w umowie pośrednictwa zawartej z właścicielką nieruchomości zastrzegł sobie wypłatę wynagrodzenia zaraz po podpisaniu przedwstępnej umowy sprzedaży działki. Pieniądze miał otrzymać po wystawieniu faktury.

– Dziwiło mnie, dlaczego mam płacić pośrednikowi, który reprezentował także dewelopera, ale prowizję w dwóch ratach zapłaciłam, mimo że faktury nie dostałam – mówi nasza czytelniczka. W umowie pośrednictwa znalazł się zapis, że za jej „wykonanie uważa się zawarcie umowy powodującej sprzedaż prawa do nieruchomości". Jednocześnie pośrednik zastrzegł, że nie ponosi odpowiedzialności za nienależyte wykonanie zobowiązań wynikających z umów między kontrahentami. Agent odciął się więc w umowie od odpowiedzialności, a przecież sam został pełnomocnikiem Włodarzewskiej.

– Do dziś deweloper gruntu nie kupił, choć ja się do sprzedaży przygotowałam – podkreśla właścicielka nieruchomości. Dodaje, że w przedwstępnej umowie sprzedaży zawartej przed notariuszem w czerwcu 2007 r. były wymienione dokumenty, które ma skompletować do ostatecznej umowy. – Były to: odpis zwykły z księgi wieczystej, wypisy z rejestru gruntów, zaświadczenie z miejscowego planu zagospodarowania, zaświadczenie o niezaleganiu w podatkach i zaświadczenie, że w budynku nikt nie jest zameldowany – wylicza czytelniczka. – Rejestr tych dokumentów nigdy nie został rozszerzony – twierdzi. Podkreśla, że te wszystkie dokumenty przygotowała do umowy ostatecznej, która miała być zawarta najpóźniej do 30 lipca 2008 r., a potem je aktualizowała kilka razy. Umowa sprzedaży nie została jednak podpisana do dziś.

Reklama
Reklama

– Urzędnicy śmiali się ze mnie, że ciągle biegam po świeże zaświadczenia do kolejnych aktów dotyczących tej samej działki – opowiada czytelniczka.

Musi być zgoda na piśmie

Pośredniczący w transakcji Zbigniew Ł. w imieniu dewelopera proponował sprzedającej grunt różne formy zapłaty za nieruchomość, np. mieszkania w rozliczeniu. Tłumaczył m.in., że z powodu kryzysu na rynku deweloper ma problem z pełną zapłatą w gotówce. Tymczasem, jak podkreśla Teresa Jakutowicz z Ministerstwa Infrastruktury, pośrednik może wprawdzie pracować dla obu stron transakcji, ale pod warunkiem, że uzyska ich pisemną zgodę.

Właścicielka działki twierdzi, że jej nie wydawała. Co na to Zbigniew Ł.? W ubiegłym tygodniu udało się nam z nim skontaktować. Kiedy przygotowywaliśmy pierwszą publikację, był nieuchwytny. Teraz oddzwonił do nas, tłumacząc, że wcześniej był za granicą. Zapytaliśmy go, czy miał zgodę obu stron transakcji do ich równoczesnego reprezentowania.

– Odpowiem po rozmowie z adwokatem – powiedział nam pan Ł. Przyznał, że nie wystawił właścicielce faktury, ale ona ... nie zapłaciła mu VAT. Tyle tylko, że wypłata prowizji miała nastąpić po wystawieniu rachunku, a nie odwrotnie. – Jest mi bardzo przykro, że moja klientka uważa mnie za łobuza. A przecież tak bardzo się starałem przy tej transakcji – zapewnia.

Jak się umówią, tak płacą

Czy w sytuacji, kiedy nie doszło do transakcji, właścicielka nieruchomości ma prawo żądać zwrotu prowizji?

– Jeśli sprzedający kwestionuje wysokość wynagrodzenia, to wątpliwości może rozstrzygnąć tylko sąd – mówi Teresa Jakutowicz. Przypomina jednocześnie, że ustawa o gospodarce nieruchomościami daje możliwość negocjowania zapisów w umowie pośrednictwa. Oznacza to, że pośrednik i jego klient sami ustalają, jakie czynności agent wykona i za co dostanie zapłatę.

Reklama
Reklama

– Przepisy nie określają jednoznacznie momentu, w którym pośrednikowi przysługuje prawo do wynagrodzenia – przypomina Teresa Jakutowicz.

Dodaje, że w ramach zasady swobody umów strony mogą dowolnie określić datę zapłaty prowizji np. na dzień zawarcia umowy przedwstępnej przez skojarzonych przez pośrednika kontrahentów.

Przedstawiciele biura prasowego spółki Włodarzewska w liście do redakcji utrzymują, że do transakcji nie doszło, bo właścicielka działki nie spełniła wszystkich zobowiązań. „Nieruchomość na dzień zawarcia umowy przyrzeczonej oraz na dzień dzisiejszy jest obciążona umowami najmu/dzierżawy" – czytamy w liście.

Właścicielka działki podkreśla tymczasem, że umowy dzierżawy wypowiedziała już w 2007 i w 2008 r. – Mimo to deweloper nieruchomości w pierwotnie przyrzeczonym terminie nie kupił. Budynek niszczał całe lata, a ja dopłacałam do jego utrzymania. Do transakcji wciąż nie dochodziło. Dlatego kilka miesięcy temu znów zaczęłam budynek wynajmować, o czym deweloper wiedział. Wcześniej jego pełnomocnik się na to zgadzał – mówi nasza czytelniczka. – Poza wszystkim deweloper nigdy nie wzywał mnie do przedstawienia zaświadczeń o wypowiedzeniu umów najmu. Taki dokument nie był też wymagany w umowie przedwstępnej ani w aneksach do niej.

Gdy pośrednik nie wywiązał się z umowy

- Skargi na działalność pośredników rozpatruje minister infrastruktury (Warszawa, ul. Chałubińskiego 4/6, tel. 22 630 10 00).

- Minister może przekazać sprawę do Komisji Odpowiedzialności Zawodowej (KOZ).

Reklama
Reklama

- KOZ przeprowadza wtedy postępowanie wyjaśniające, sprawdzając, czy pośrednik działał zgodnie ze standardami i zasadami etyki zawodowej, czy kierował się zasadą ochrony interesu osób, na rzecz których pracował. Resort nie bada, czy pośrednik miał prawo dochodzić wynagrodzenia.

- Niesolidnemu pośrednikowi grozi kara upomnienia, nagany lub zawieszenia licencji zawodowej od trzech miesięcy do roku albo też pozbawienia licencji z możliwością ponownego ubiegania się o nią nawet dopiero po trzech latach.

źródło: Ministerstwo Infrastruktury

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama