Reklama

Nowoczesny rynek pośrednictwa

Zamiast pośrednika - zaawansowany algorytm, który w kilka sekund skojarzy strony transakcji i dopilnuje szczegółów. Czy to możliwe?

Aktualizacja: 07.02.2015 12:22 Publikacja: 07.02.2015 11:27

Nowoczesny rynek pośrednictwa

Foto: Bloomberg

W 2013 roku na ekrany weszła amerykańska komedia romantyczna pod tytułem "Her" ("Ona"), której akcja toczy się w niedalekiej przyszłości. Samotny bohater nawiązuje osobiste związki z "Samanthą" - inteligentnym systemem operacyjnym, któremu głosu użyczyła Scarlett Johansson.

Sztuczna inteligentna

"Samantha" jest zainstalowanym w komputerze algorytmem ze sztuczną inteligencją, zdolnością rozpoznawania głosów i umiejętnością prowadzenia konwersacji - przypomina publicysta "World Property Journal". - Ten algorytm, potocznie zwany w branży Algo, to po prostu zespół zakodowanych w komputerze instrukcji zdolnych do wykonywania komend i poleceń. Wraz z rozwojem akcji "Samantha"poznaje życie człowieka, jego upodobania, uprzedzenia, działalność, czyta wszystkie jego e'maile, śledzi podróże (poprzez zainstalowany w telefonie GPS), przeszukuje całą sieć i wszystkie bazy danych, które są z nim związane i opracowuje jego szczegółowy profil w ciągu paru sekund.

Kiedy "Samantha" stworzy już kompletny i dokładny profil człowieka, wykorzystuje go w bieżących rozmowach przy pomocy sztucznej inteligencji. Kiedy zadaje mu pytania, podąża za nim i obserwuje jego ruchy przy pomocy GPS i kamery w telefonie, następuje jakościowa zmiana.

- "Samantha" zaczyna czynić człowiekowi sugestie, które są dokładnie dopasowane do tego, czego on potrzebuje i pożąda, i to zanim to sobie jeszcze uświadomi. System operacyjny staje się lepszym przyjacielem, doradcą i towarzyszem niż większość zaprzyjaźnionych z nim ludzi. Rozumie potrzeby, pragnienia, oczekiwania, a przy tym nie osądza, bez względu na to, co człowiek by nie zrobił. W rezultacie "Samantha" dochodzi do punktu, w którym ma coś na kształt ludzkiej świadomości, przywiązanej do człowieka - opowiada publicysta "World Property Journal".

The Internet of Everything

Dziennikarz "Wolrd Property Journal" podkreśla, że dziś jest to science fiction. - Ale to już nie potrwa długo, zważywszy tempo rozwoju i eksplozję branży informatycznej. Powstał nowy termin, który słyszymy coraz częściej - "internet wszystkiego", który ogólnie opisuje, jak wkraczamy na trzeci poziom rozwoju Internetu (Web 3.0) - czytamy na łamach "WPJ". - Patrząc na to z perspektywy czasu, zbudowany pierwotnie Internet (Web 1.0), z którym mieliśmy do czynienia w latach 90., łączył ok. miliarda użytkowników, głównie przez desktopy. W latach 2000 (Web 2.0) nastąpiła druga fala, która połączyła ok. 2 miliardów ludzi w Internecie poprzez ich telefony komórkowe i sieci społecznościowe. To, o czym można mówić dziś, to "Internet of Things" ("IOT", Web 3.0), czyli połączenie, odbiór i przesył danych ok. 30 mld i więcej "rzeczy", które w najbliższej dekadzie będą aktywnie połączone z Internetem, podczas gdy kiedyś Internet łączył tylko ludzi - pisze publicysta "WPJ".

Reklama
Reklama

- Te przedmioty to twój samochód, dom, przyjaciele, członkowie rodziny, miejsca, dokumentacja medyczna, dokumentacja finansowa, historia pracy, wykształcenia, zapisy o karalności, zwyczaje osobiste, preferencje zakupowe, uprzedzenia, marzenia, pożądania i nadzieje. Wszystko wyśledzone, schwytane i wzięte z codziennej aktywności jednostki - tłumaczy publicysta. - To właśnie te przedmioty zaczynają śledzić i przechwytywać nasze wzory zachowań i dane o nas (tak jak to czyni już NEST Apple'a w naszych inteligentnych domach, a także noszone przez nas gadżety Nike, Adidas i Google). Wyrafinowane matematyczne algorytmy już dziś obserwują, tropią i przechwytują wszystkie rodzaje konsumenckich zachowań i zaczynają obliczać i tworzyć bardzo precyzyjne profile osobowości - zdrowia, wykształcenia i finansów każdego z nas.

Osobisty doradca

Jak pisze dziennikarz "WPJ", te inteligentne algorytmy będą w stanie dotrzeć do milionów baz danych na całym świecie, w poszukiwaniu informacji o nas i dla nas, i rozpocząć bardzo "spersonalizowane doradztwo". - To tworzy o wiele bardziej uzależniający nas świat usług niż ten, który działa obecnie. W rezultacie wkroczymy do królestwa spełniania naszych pragnień i negocjowania naszych transakcji w świecie rzeczywistym, a nie tylko cyfrowym - ocenia publicysta.

- Wraz z logarytmicznym wzrostem zdolnych do uczenia się algorytmów i coraz większymi możliwościami gromadzenia danych dziesiątki milionów możliwych zawodów będzie zagrożonych w ciągu najbliższych 10 - 20 lat, w tym agenci nieruchomości, brokerzy giełdowi, lekarze, prawnicy, nauczyciele i wielu, wielu innych, których będą mogły zastąpić sterowane algorytmami smartfony. Już dziś finansowy Algo potrafi przeprowadzić ok. 1 mln operacji handlowych w ciągu pół sekundy na całym świecie na 12 różnych giełdach, przy pomocy automatycznych platform handlowych. I ta zalgorytmizowana technologia nadal przyspiesza i rozszerza się na inne branże. Wraz z zastąpieniem ludzi przez bardziej wydajne systemy, koszty transakcyjne każdej umowy będą znacząco malały - przewiduje "World Property Journal". - W przypadku branży nieruchomości, standardowe 3 do 6 proc. prowizji może zostać zredukowane do 100 - 200 dol., przy zastosowaniu zaawansowanych algorytmów. I to nie jest nieznaczna obniżka kosztów. Mówimy o ok. 30- miliardowej redukcji marż rocznie w branży nieruchomości, które wrócą do kieszeni kupujących i sprzedających - szacuje publicysta.

Zmiana warty

Przyszłe transakcje nieruchomości prowadzone przez Algo mogą przynieść jeszcze większe korzyści, kiedy sprzęgnie się je z systemem ubezpieczeń "Errors and Omissions". Podobny system jest już stosowny na Wall Street przez fundusze hedgingowe. - Wielu agentów nieruchomości może się czuć urażonych i odrzuci ideę smartfonów, zastępujących pośredników, twierdząc: "Ludzie wciąż chcą współpracować z innymi ludźmi dokonując zakupu domu". Być może jest to prawda w stosunku do dzisiejszej starszej generacji, ale to nie jest prawda o naszych dzieciach - pisze publicysta. - Nasze dzieci nie będą tak emocjonalnie zależne od humanistycznych aspektów kupowania domów w przyszłości. A ci, dla których ważne jest obcowanie z człowiekiem, nadal będą mogli to mieć, płacąc dodatkowe 3 proc. marży od transakcji brokerowi człowiekowi. Dzieci nowego pokolenia, które dziś dorastają, na co dzień używają notepadów i smartfonów, nie będą więc miały problemów z zainstalowaniem programów operacyjnych i zaprogramowaniu ich przy pomocy słownych poleceń i instrukcji związanych z preferencjami kupna i sytuacją finansową.

- I wtedy system wejdzie z tymi instrukcjami do globalnej sieci i pobierze z niej wszystkie istniejące tam dane o odpowiadających im nieruchomościach na sprzedaż czy wynajem, a także o posiadaczu nieruchomości, dane o dzielnicy, istniejących szkołach i będzie potrafił doradzić kupującemu różne warianty transakcji. I to wszystko w kilka sekund - czytamy w "WPJ". - Taki algorytm będzie też potrafił zaplanować przegląd nieruchomości we współpracy z algorytmem wystawiającego nieruchomość na sprzedaż. Na koniec będzie w stanie oszacować z dużym prawdopodobieństwem szanse obniżenia przez sprzedającego ceny w oparciu o zebrane dane o jego wcześniejszych transakcjach, jego sytuacji finansowej i zawodowej. To wszystko w ciągu kilku sekund.

- To jest właśnie skrajnie spersonalizowana analiza w czasie rzeczywistym. Zdolność odnajdywania i prezentacji danych o wystawianych nieruchomościach, lokalizacjach i hipotekach mają już dzisiejsze portale nieruchomościowe, takie jak Zillow i Trulia, ale algorytmy będą potrafiły także doradzić kupującemu, podpowiedzieć strategię, porównać wartości i skalkulować oferowane ceny - to wszystko w czasie rzeczywistym - pisze "WPJ".

Reklama
Reklama

- A kiedy oferta zostanie złożona i zaakceptowana, systemy będą potrafiły sfinalizować transakcję pod względem prawnym przy pomocy jednej ustnej komendy. Tą wizją nie powinni się czuć urażeni działający już dziś agencji nieruchomości. Większość z nich to zdolni pracujący ciężko i z poświęceniem zawodowcy, którzy tworzą wartość dodatkową, kupując, sprzedając czy biorąc udział w procesach inwestycyjnych - podkreśla dziennikarz. - Ale zmiana nadchodzi. I powiedzmy na koniec - ewolucja technologii jest jak prawo ciążenia. Jest nieuchronna i nie do negocjacji - ocenia.

Nieruchomości
Dla kogo deweloperzy budują w śródmieściu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Seans na filmowych schodach. Czy to bezpieczne i legalne?
Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama