Reklama

Wielka przecena mieszkań w Grecji

Rośnie zainteresowanie cudzoziemców kupnem nieruchomości w Grecji. Kryzys sprawił, że ceny idą w dół.

Publikacja: 21.07.2015 17:32

Wielka przecena mieszkań w Grecji

Foto: Fotorzepa, Maciej Kaczanowski Maciej Kaczanowski

O sytuacji na greckim rynku nieruchomości piszą korespondenci "Le Figaro" z Aten. W stolicy kraju ceny zmalały o połowę od 2008 r., a na niektórych wyspach - o 30 proc. od 2011 r. Oficjalne dane banku centralnego wskazują na powszechny spadek cen o ok. 40 proc. od 2007 r.

Z kolei oferta nieruchomości rozszerzyła się. Według  przewodniczącego  związku pośredników w obrocie nieruchomościami, Giannisa Rewithisa, liczba mieszkań i domów wystawianych na sprzedaż wzrosła o 35 proc. od początku kryzysu.

- 80 proc. chętnych do kupowania na wyspach to cudzoziemcy, a 20 proc. - Grecy. Czekamy niecierpliwie na otwarcie banków (otwarto je 21 lipca, po trzech tygodniach przerwy), bo wielu Greków ma na koncie po ponad 100 tys. euro. Obawiając się chaosu, zechcą pewnie zainwestować je w coś trwałego - mówi.

Zainteresowanie zagranicy

Na chaos liczą cudzoziemcy. - Wiele osób niemieszkających tam na stałe interesuje się Grecją od czasu, gdy zaczęto mówić o Grexit - stwierdził dziennik "Kathimerini". -Większość stara się szukać wyjątkowych okazji przez placówki dyplomatyczne albo w Internecie. Zgłaszają się i zaczynają negocjować, aby zyskać na czasie. Zwłaszcza gdy czas przemawia przeciwko krajowi.

Portal internetowy Demeures de Grece notuje 3-4 razy więcej niż zwykle codziennych wizyt. Pytań o informacje jest w ostatnich dniach coraz więcej - z Francji np. wzrosły z 45 do do 65 proc. - Mój budżet może dojść do 1,5 mln euro. Biorąc pod uwagę możliwość Grexitu w najbliższych miesiącach lub latach mam nadzieję, że cena będzie odpowiednia do ryzyka - pisze potencjalny inwestor.

Reklama
Reklama

Założyciel portalu, Francuz Nicolas Mugni, mówi, że takimi e-mailami jest zalewany. - Ale ci, którzy piszą, że są gotowi przyjechać  z walizką pieniędzy, wykazują, że nie znają Grecji. Starszą panią z kilkuset tysiącami euro w  torebce spotkałem ostatni raz wiele lat temu. Od drugiego planu pomocy Grecy wprowadzili całą serię przepisów: trzeba się zarejestrować jako podatnik, założyć konto w banku, poczekać na sprawdzenie pochodzenia pieniędzy. Średnio trwa to półtora miesiąca - wyjaśnia.

Bogata oferta

Juergen Kohl, agent z wyspy Paros, bardzo popularnej wśród Francuzów, ma w  ofercie 180 domów w cenie od 150 tys. do 4,5 mln euro. - Mam listę 25 klientów, którzy czekają na otwarcie banków. W najbliższych miesiącach  nadrobimy zaległości do poziomu sprzedaży z  ubiegłego roku - mówi.

Na wyspie oddalonej o cztery godziny rejsu statkiem od Pireusu brakuje pewnej  kategorii nieruchomości, np. wilii o powierzchni ponad 150 mkw. z widokiem na morze. - Mało jest zatem dobrych transakcji - dodaje prawniczka zajmująca się obrotem nieruchomościami, Elena Karadima, specjalistka od Cyklad. - Tam wielu właścicieli to cudzoziemcy, więc kryzys ich nie dotyczy.

A wielu Greków nie chce pozbywać się domów. Woli je raczej wynająć zamiast otwierać konto w banku. Zainteresowanym inwestycją na pięć - sześć, lat Nicola Mugni doradza  podmiejskie dzielnice Aten.

Niektórzy zadłużeni Grecy obniżyli swe wymagania o 60-70 proc. - Można tam uzyskać doskonałe ceny. Wcześniej właściciele byli tak samo twardzi jak rząd. Dziś niektórzy poddają się. I tak mieszkanie o powierzchni 26 mkw. kosztuje 13 tys. euro zamiast 70 tys., a 41 mkw. - 14 tys. euro - podaje francuski pośrednik.

Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Rośnie liczba prywatnych placówek opiekuńczych dla seniorów, ale nie mieszkań
Nieruchomości
Z wynajmowanego mieszkania „na swoje”. Opłaca się?
Nieruchomości
Dla kogo deweloperzy budują w śródmieściu
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama