Trump podczas spotkania z robotnikami przekonywał, że "Hillary (Clinton) chciała wszędzie stawiać wiatraki". Następnie zakpił z zielonej energii odgrywając scenkę, w czasie której mąż rozmawia z żoną o zielonej energii. - Postawmy trochę wiatraków. Kiedy nie wieje, po prostu wyłącz telewizję kochanie, proszę. Nie ma wiatru, proszę wyłącz szybko telewizor - mówił prezydent USA.
Trump sugerował też, że posiadanie turbin wiatrowych w pobliżu nieruchomości, obniża jej wartość.
- Postawcie wiatrak i patrzcie jak zmienia się wartość waszego domu. Jeśli w zasięgu wzroku macie wiatrak - patrzcie jak wartość waszego domu spada o 65 proc. - mówił.
- Cudownie mieć wiatraki. Panele słoneczne też są cudowne, ale nie są wystarczająco silne i są bardzo, bardzo drogie - przekonywał Trump.
Wcześniej Trump podkreślał, że USA wydobywają najwięcej ropy naftowej i gazu ziemnego na świecie.
Prezydent USA po raz kolejny zakpił w marcu z odnawialnych źródeł energii. Wcześniej, w czasie dorocznej konferencji politycznej w Maryland (Conservative Political Action Conference) Trump żartował z tzw. Green New Deal - pakietu proekologicznych rozwiązań w gospodarce forsowanego przez demokratyczną kongresmen Alexandrię Ocasio-Cortez.
- Uważam, że jest to coś co (Demokraci) powinni naprawdę promować... Nie będzie samolotów, nie będzie energii. Kiedy wiatr przestanie wiać, to będzie koniec waszej elektryczności. "Kochanie, czy dziś wieje? Chciałbym obejrzeć telewizję" - ironizował.