Gruba, śluzowata warstwa materii organicznej rozprzestrzeniła się na wodach Morza Marmara, zagrażając życiu morskiemu oraz przemysłowi rybnemu.

M.in. w portach i przy brzegu woda została pokrytą szarą, lepką substancją, której część znajduje się pod powierzchnią, dusząc życie na dnie morskim.

- Miejmy nadzieję, że wspólnymi siłami ochronimy nasze morze w ramach planu zarządzania kryzysowego - powiedział cytowany przez agencję Reutera Murat Kurum, minister środowiska, który był na pokładzie jednostki badawczej, z której pobierano próbki substancji.

- W ciągu trzech lat podejmiemy wszelkie niezbędne kroki i zrealizujemy projekty, które naprawią sytuację nie tylko teraz, ale zabezpieczą też przyszłość - dodał polityk informując, że wkrótce przedstawi szczegóły planu.

Zdaniem naukowców, do powstania zawierającej szeroką gamę mikroorganizmów śluzowatej substancji w takiej ilości przyczyniły się zmiany klimatu oraz zanieczyszczenie. Sytuacja może się pogarszać, ponieważ do wody morskiej wpływają ścieki bogate w składniki odżywcze.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ocenił, że winna jest nieoczyszczona woda spływająca z miast, w tym ze Stambułu. Zadeklarował oczyszczenie tureckich mórz "z plagi śluzu".

Morze Marmara to śródlądowe morze położone we wschodniej części Morza Śródziemnego. Na północy dzięki cieśninie Bosfor łączy się z Morzem Czarnym, na południowym-zachodzie - przez Dardanele - z Morzem Egejskim. Powierzchnia Morza Marmara wynosi blisko 11,5 tys. kilometrów kwadratowych, głębokość akwenu dochodzi do 1 355 metrów.