Podwodne miasto

Pierwsze głębinowe miasto ma szansę powstać w oceanie w pobliżu Japonii już za kilkanaście lat - pisze Krzysztok Kowalski.

Aktualizacja: 10.12.2014 09:58 Publikacja: 10.12.2014 07:50

Podwodne miasto

Foto: AFP

Człowiek może na stałe zadomowić się nie tylko na oceanie, na sztucznych pływających wyspach, ale wręcz pod wodą – twierdzą naukowcy współpracujący z japońską firmą Shimizu Corporation, specjalizującą się w technologiach morskich. W jej biurach konstrukcyjnych powstaje projekt The Ocean Spiral. Przedstawiono go pod koniec listopada na specjalnie zorganizowanej konferencji w Tokio.

Ta niezwykła aglomeracja, powinna zostać zbudowana do 2030 roku. Będzie przeznaczona dla 5 tysięcy osób, 4 tysiące to będą stali mieszkańcy, tysiąc to goście, turyści, biznesmeni, artyści – w ogóle osoby czasowo bawiące w The Ocean Spiral. Znajdzie się w niej strefa mieszkaniowa, hotelowa, biznesowa, rekreacyjna i usługowa, a także doki dla badawczych robotów i podwodnych statków załogowych (również przystosowanych do turystyki).

Według specjalistów z Shimizu Corporation miasto będzie pełniło ważną rolę w poszukiwaniach zasobów mineralnych tkwiących pod morskim dnem.

Wodna aglomeracja będzie samowystarczalna pod względem energetycznym. Energii elektrycznej dostarczą jej agregaty przystosowane do wykorzystywania różnicy temperatury między wodą powierzchniową i głębinową oraz turbiny poruszane pływami, falami i prądami. Energii tej będzie tak dużo, że miasto będzie ją przesyłało na ląd, pokaźnie zasilając w ten sposób swój budżet.

Przezroczysta kula

Nie dziwi, że projekt ten powstaje w Japonii, ponieważ kraj ten leży w strefie wyjątkowo aktywnej sejsmicznie, narażony jest bardziej niż inne obszary naszego globu na trzęsienia ziemi. Tymczasem miasto głębinowe – o ile powstanie – będzie na pewno mniej narażone na uszkodzenia, jakie powodują podziemne wstrząsy.

Główny element Oceanicznej Spirali to kula średnicy 500 metrów z betonu oraz żywic syntetycznych zapewniających przezroczystość – przez ściany przepuszczające światło będzie widać wszystko, co dzieje się w morzu i ponad nim, ponieważ wierzchołek sfery będzie wystawał ponad ocean. Gdyby jednak warunki atmosferyczne powodowały zagrożenie (wyjątkowo silny wiatr i nienormalnie wielkie fale), kula będzie całkowicie pogrążana w głębinie, gdzie od głębokości około 150 metrów falowanie praktycznie nie istnieje.

Takie zanurzenie będzie niezwykle widowiskowe i ekscytujące dla mieszkańców. Kula będzie się opuszczała w gigantycznej rurze, prowadnicy skręconej spiralnie, długości 15 kilometrów. Prowadnica będzie sięgać głębokości 4000 metrów, gdzie na dnie oceanu powstanie budynek zaprojektowany jako swego rodzaju stacja wydobywcza, na przykład metali.

Według inżynierów-wizjonerów z japońskiej firmy będzie możliwość wykorzystywania metanogenów (dawniej zaliczanych do bakterii); są to mikroorganizmy – archeowce – u których głównym produktem przemiany materii jest metan. Za ich pomocą można by zamieniać w metan nadmiar dwutlenku węgla gromadzący się w oceanach, a nawet celowo chwytany w atmosferze i wtłaczany pod wodę.

Koszt budowy tego obiektu będzie ogromny, 3 biliony japońskich jenów, równowartość ponad 25 miliardów dolarów lub 20 miliardów euro. W pracach koncepcyjnych pomagają naukowcy z Uniwersytetu Tokijskiego oraz Japan Agency for Marine-Earth Science and Technology (JAMSTEC).

„Dwa lata zajęło nam przystosowanie tego projektu do już istniejących technologii oraz takich, które na razie można sobie tylko wyobrażać, ale które mogą się stać osiągalne w bliskiej perspektywie zaledwie kilku lat" – mówi komunikat opublikowany przez Shimizu Corporation.

Moda na ocean

Gigantyczna spirala to nie pierwszy morski projekt Shimizu. W 2010 roku firma wystąpiła z pomysłem konstruowania miast dryfujących w strefie równikowej, gdzie klimat jest najbardziej stabilny. Kilometr kwadratowy takiego miasta mogłoby zamieszkiwać 50 tysięcy ludzi. Każda jednostka byłaby zdolna do samodzielnego dryfowania po oceanie. Przewidziano możliwość łączenia poszczególnych jednostek w kompleksy. Podstawowym elementem pływającej jednostki byłaby wieża wysokości kilometra mieszcząca mieszkania, biura, sklepy, zakłady usługowe, sale widowiskowe, boiska sportowe itp.

Wokół wieży rozciągałyby się tereny przeznaczone do produkcji żywności, farmy ryb i skorupiaków. Podstawowym materiałem konstrukcyjnym byłyby stopy metali odporne na korozję powodowaną przez wodę morską.

Także belgijski architekt Vincent Callebaut proponuje konstruowanie 50-tysięcznych dryfujących miast popychanych po oceanie wiatrem i falami. Struktura miasta byłaby wykonana z włókna poliestrowego i dwutlenku tytanu. Nazwał swój projekt Floating Ecopolis for Climate Refugees.

Człowiek może na stałe zadomowić się nie tylko na oceanie, na sztucznych pływających wyspach, ale wręcz pod wodą – twierdzą naukowcy współpracujący z japońską firmą Shimizu Corporation, specjalizującą się w technologiach morskich. W jej biurach konstrukcyjnych powstaje projekt The Ocean Spiral. Przedstawiono go pod koniec listopada na specjalnie zorganizowanej konferencji w Tokio.

Ta niezwykła aglomeracja, powinna zostać zbudowana do 2030 roku. Będzie przeznaczona dla 5 tysięcy osób, 4 tysiące to będą stali mieszkańcy, tysiąc to goście, turyści, biznesmeni, artyści – w ogóle osoby czasowo bawiące w The Ocean Spiral. Znajdzie się w niej strefa mieszkaniowa, hotelowa, biznesowa, rekreacyjna i usługowa, a także doki dla badawczych robotów i podwodnych statków załogowych (również przystosowanych do turystyki).

Pozostało 81% artykułu
Nauka
Czy mała syrenka musi być biała?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Nauka
Kto przetrwa wojnę atomową? Mocarstwa budują swoje "Arki Noego"
Nauka
Czy wojna nuklearna zniszczy cała cywilizację?
Nauka
Niesporczaki pomogą nam zachować młodość? „Klucz do zahamowania procesu starzenia”
Nauka
W Australii odkryto nowy gatunek chrząszcza. Odkrywca pomylił go z ptasią kupą