Badanie opublikowane niedawno w czasopiśmie naukowym „International Journal of Psychology” sugeruje także, że normy kulturowe odgrywają znaczącą rolę w tym, jak nasze głęboko zakorzenione nawyki dotyczące relacji wpływają na wielkość naszych rodzin.
Style przywiązania w relacjach. Czym się charakteryzują?
Zgodnie z teorią przywiązania, wczesne interakcje z opiekunami kształtują sposób, w jaki ludzie odnoszą się do innych przez całe swoje życie. Wzorce te na ogół dzielą się na style takie, jak: bezpieczny, lękliwy, zatroskany i lekceważący.
Jak wyjaśnia portal „PsyPost”, osoby z bezpiecznym stylem przywiązania mają zazwyczaj pozytywny obraz siebie i innych, co często pozwala im budować silne umiejętności komunikacyjne. Ten emocjonalny fundament prowadzi zwykle do stabilnych, satysfakcjonujących relacji, które pozytywnie przekładają się na planowany rozwój rodziny. Dla porównania niepewne style przywiązania wiążą się z różnymi stopniami lęku relacyjnego, mogąc prowadzić do unikania głębokich więzi emocjonalnych i powodować trudności w utrzymaniu związku.
Czytaj więcej
Picie słodkich napojów i soków owocowych w dzieciństwie wiąże się z wyższym ryzykiem nadciśnienia tętniczego u dorosłych – wynika z badania opublik...
Styl relacji a liczba potomstwa. Teoria naukowców
Zespół badawczy chciał sprawdzić, czy wzorce relacji przekładają się na wielkość rodziny w sposób jednolity na całym świecie. „Byliśmy ciekawi, czy style przywiązania dorosłych łączą się z sukcesem reprodukcyjnym, czyli liczbą dzieci, które posiada dana osoba, oraz czy taki wzorzec wyglądałby tak samo w różnych środowiskach kulturowych” – wyjaśnia Maryanne Fisher, profesor psychologii na Saint Mary’s University w Halifaksie.
„Japonia, Kanada i USA dały nam trzy konteksty o zupełnie różnych normach rodzinnych i trendach dzietności, co stanowiło przydatny test tego, czy przywiązanie działa w sposób uniwersalny, czy też zmienia się w zależności od kultury” – dodaje autorka badań.
Teoria historii życia sugeruje, że wszelkie organizmy dostosowują swoje strategie reprodukcyjne w oparciu o stabilność swojego środowiska. Szybka strategia wiąże się z posiadaniem większej liczby potomstwa przy jednocześnie mniejszych nakładach inwestycyjnych na każde dziecko. Strategia wolna wiąże się natomiast z posiadaniem mniejszej liczby pociech, ale inwestowaniem większej ilości czasu i zasobów w każde z nich.
Naukowcy podejrzewali, że bezpieczne przywiązanie może pokrywać się z wolniejszą strategią reprodukcyjną, szczególnie w krajach, w których powszechne są autonomia i rodzicielstwo wymagające dużych zasobów.
Czytaj więcej
Wyniki nowego badania klinicznego wykazały, że suplementy z kwasami omega-3 nie mają wpływu na pamięć ani funkcje poznawcze u starszych osób zagroż...
Przebadano 15 tys. osób. Wyniki zaskoczyły naukowców
Naukowcy zebrali dane od ponad 15 tys. uczestników za pomocą obszernej ankiety internetowej. Próba została równo podzielona między trzy kraje: Japonię, Kanadę i Stany Zjednoczone. Była także równo podzielona między kobiety i mężczyzn oraz pod względem wieku.
„Zasadniczo style przywiązania zazwyczaj określane jako niepewne (np. lękowe i zaabsorbowane) były powiązane z posiadaniem większej liczby dzieci, a ten wzorzec utrzymał się we wszystkich trzech krajach” – powiedziała prof. Maryanne Fisher w rozmowie z portalem „PsyPost”.
Zauważyła, że bezpieczne przywiązanie, często traktowane jako stan idealny, wiązało się z posiadaniem mniejszej liczby dzieci w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, ale nie w Japonii. Ta korelacja w Ameryce Północnej sugeruje, że osoby o bezpiecznym typie przywiązania mogą preferować zachowania prowadzące do mniejszych, bardziej zaplanowanych rodzin.
„Oznacza to, że style przywiązania, które mamy tendencję oceniać jako mniej pożądane, niekoniecznie niosą za sobą koszt reprodukcyjny” – wyjaśniła prof. Fisher.
Związek między lękowym stylem przywiązania a liczbą dzieci okazał się najsilniejszy w Japonii. Jednocześnie styl bezpieczny nie wykazał istotnego związku z rzeczywistą liczbą dzieci w japońskiej próbie.
„Muszę przyznać, że rozbieżność w Japonii była interesująca i naprawdę wskazuje na to, jak silny wpływ mają normy kulturowe wokół rodziny” – przyznała ekspertka.
Obecne badanie opierało się na osobach z krajów wysoko uprzemysłowionych, co ogranicza możliwość uniwersalnego zastosowania wyników. W przyszłości zespół badawczy chce poszerzyć zakres swojej pracy na różne typy populacji.
„Chcielibyśmy pomyśleć więcej o roli kultury, zwłaszcza pod kątem tego, jak bardzo rodzicielstwo różni się w zależności od społeczności” – stwierdziła prof. Fisher.