Ftalany i bisfenol A kolejny raz znalazły się pod lupą naukowców. Pierwsza grupa substancji chemicznych wykorzystywana jest do zmiękczania plastiku – w tym również opakowań mających kontakt z żywnością. Bisfenol A także jest używany do produkcji opakowań z tworzyw sztucznych oraz do wyściełania puszek i kartonów.

Ich wpływ na ludzki organizm od lat badają naukowcy, a podejrzenia badaczy traktowane są bardzo poważnie. W wielu krajach Europy zakazane jest stosowanie bisfenolu A (w skrócie BPA) do produkcji butelek dla niemowląt.

Tym razem ostrzeżenia specjalistów z Uniwersytetu Nowego Jorku i Uniwersytetu Michigan idą znacznie dalej. Twierdzą, że ftalany i BPA mają zgubny wpływ nie tylko na organizmy najmniejszych dzieci, ale również młodzieży. Prowadzą do otyłości i cukrzycy.

– Z całą pewnością niezdrowa dieta i brak aktywności fizycznej mają swój udział w tej epidemii, ale obecne w środowisku chemikalia również są tu winne – uważa dr Leonardo Trasande, pediatra z Uniwersytetu Nowego Jorku.

Jego zespół przeanalizował wyniki badań 766 osób w wieku od 12 do 19 lat. Przeprowadzono je w latach 2003–2008. Teraz można było porównać stan ich zdrowia z wynikami zawartości ftalanów (konkretnie substancji DEHP) w próbkach pobranych kilka lat temu. Okazało się, że im wyższa zawartość DEHP, tym większe ryzyko zachorowania na cukrzycę. Wśród osób o najwyższym zarejestrowanym poziomie DEHP w moczu ryzyko oporności na działanie insuliny wynosiło aż 22 proc.

Podobne badania, tyle że dotyczące bisfenolu A przeprowadził zespół dr Joyce Lee z Uniwersytetu Michigan w Ann Arbor. Spośród 3,3 tys. dzieci, te z najwyższym poziomem BPA były też najbardziej otyłe i miały nadciśnienie.

– To kolejne niepokojące wyniki dotyczące BPA w kontakcie z żywnością – podkreśla dr Trasande. – Jako lekarz staram się przekonać rodziców, aby unikali stosowania takich opakowań.