W raporcie zwraca się uwagę na niebezpieczeństwo związane z obecnością bromowanych środków zmniejszających palność w elementach wyposażenia domu.
- Większość osób uważa, że nie są wystawieni na działanie groźnych środków chemicznych, ale rzeczywistość jest inna - mówi stojąca na czele komisji Mary Creagh.
Według niej mleko brytyjskich matek zawiera ilość bromowanych środków zmniejszających palność wyższą, niż mleko matek w jakiejkolwiek innej części świata.
Jak dodaje takie środki są często jeszcze używane przy produkcji elementów wyposażenia domowego - od dziecięcych materacy po sofy.
Creagh zarzuca przy tym rządowi, że ten "siedzi z założonymi rękoma ws. zmian przepisów, które zagwarantują, że większość toksycznych chemikaliów zostanie wycofanych z użycia".
"Wielka Brytania i Irlandia są jedynymi krajami, które wymagają używania tych środków chemicznych w produkcji sprzętów wyposażenia domowego" - czytamy w raporcie, w którym mowa jest też o tym, że na Wyspach wciąż trwa debata, czy środki te w rzeczywistości redukują ryzyko śmierci w płomieniach.
Członkowie komisji uważają, że należy jak najszybciej zacząć proces "szukania alternatyw" dla tych środków.
Tymczasem rzecznik brytyjskiego rządu przekonuje, że przepisy dotyczące bezpieczeństwa obowiązujące w Wielkiej Brytanii wyznaczają "najwyższy standard w Europie".