Art. 132. Odpoczynek dobowy

§ 1. Pracownikowi przysługuje w każdej dobie prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku, z zastrzeżeniem § 3 oraz art. 136 § 2 i art. 137.

§ 2. Przepis § 1 nie dotyczy:

1) pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy,

2) przypadków konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii.

§ 3. W przypadkach określonych w § 2 pracownikowi przysługuje, w okresie rozliczeniowym, równoważny okres odpoczynku.

Komentarz

• Układając harmonogram czasu pracy dla zatrudnionego na umowę o pracę, trzeba pamiętać, by w każdej dobie zapewnić mu co najmniej 11 godzin odpoczynku.

Chodzi tu dobę pracowniczą liczoną jako 24 godziny, począwszy od rozpoczęcia pracy, zgodnie z ustalonym harmonogramem czasu pracy.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Odpoczynek dobowy należy zapewnić łącznie, a to powoduje, że zatrudniony skorzysta z niego między zakończeniem jednej dniówki roboczej a rozpoczęciem drugiej w kolejnej dobie.

Przykład

Pracownik pracuje od poniedziałku do piątku od 8 do 16. Wyjątkowo we wtorek został w pracy do 22. Przepracował zatem sześć godzin nadliczbowych. A w środę standardowo przyszedł do pracy na 8.

To spowodowało, że w poprzedniej dobie pracowniczej nie wykorzystał ustawowych 11 godzin odpoczynku dobowego, bo między 22 a 8 rano upłynęło zaledwie dziesięć godzin. To o godzinę za mało.

Co najmniej 11-godzinny odpoczynek dobowy nie jest dla wszystkich. Są grupy, którym on nie przysługuje albo przysługuje w formie zrównoważonej.

Z kodeksu pracy wynika, że klasycznego odpoczynku dobowego nie trzeba zapewniać zatrudnionym w systemie pracy równoważnej, których dobowy wymiar czasu pracy został wydłużony do:

– 16 godzin, a praca, którą wykonują, polega na dozorze urządzeń lub na częściowym pozostawaniu w pogotowiu do pracy (art. 136 k.p.),

– 24 godzin, a praca, którą wykonują, polega na pilnowaniu mienia lub ochronie osób lub jest związana z wykonywaniem obowiązków w zakładowych strażach pożarnych i zakładowych służbach ratowniczych. Tym pracownikom w dniach, w których mają wydłużony wymiar czasu pracy, przysługuje bowiem odpoczynek w wymiarze co najmniej równym wymiarowi wykonywanej w tym dniu pracy.

Natomiast pracownikom zarządzającym w imieniu pracodawcy zakładem pracy lub osobom, które biorą udział w akcji ratowniczej poświęconej ochronie ludzkiego życia lub zdrowia, ochrony mienia albo środowiska lub usunięcia awarii, zamiast 11-godzinnego odpoczynku dobowego należy zapewnić odpoczynek zrównoważony.

Polega on na tym, że brakujące godziny odpoczynku dobowego oddajemy w innym terminie, byle do końca okresu rozliczeniowego.

Przykład

Pan Marek jest pracownikiem firmy telekomunikacyjnej. Podczas prac budowlanych na jednym z osiedli koparka przerwała światłowód od Internetu.

Powstała awaria, którą pracownicy usuwali osiem godzin. W sumie we wtorek dniówka rozpoczęła się harmonogramowo rano o 8, ale z powodu nadgodzin zakończyła o 23 w nocy.

Z powodu kolejnej dniówki, która w środę rozpoczęła się o 8, odpoczynek dobowy został skrócony o dwie godziny. Pracodawca zrównoważył ten czas w czwartek. Zamiast ośmiu godzin zatrudniony przepracował sześć.

Warto też wiedzieć, że oddanie zaległego odpoczynku nie może nastąpić w etapach, np. godzina w poniedziałek i godzina we wtorek (stanowisko resortu pracy, DPR- III-079-575/TW/07; ). Ponadto zrównoważenie odpoczynku nie wyklucza rekompensaty za pracę w nadgodzinach dobowych.

Jeszcze inaczej równoważy się odpoczynek dobowy w sytuacji, gdy np. z powodu awarii został on przerwany. Wyobraźmy sobie, że pan Marek z wcześniejszego przykładu po ośmiu godzinach pracy wrócił do domu, a na akcję został wezwany o 22.

To spowodowało, że jego odpoczynek dobowy kształtuje się następująco:

– od godziny 16 (zakończenie pracy) do 21, tj. pięć godzin odpoczynku,

– od godziny 23 (zakończenie awarii) do 8 rano (rozpoczęcie dniówki), tj. dziewięć godzin odpoczynku.

W takiej sytuacji do zrównoważenia odpoczynku należy zaliczyć jego dłuższą część, a to oznacza, że panu Markowi do pełnego co najmniej 11-godzinnego odpoczynku zabrakło dwóch godzin. Trzeba je oddać łącznie w innym terminie.

• Przyjmuje się, że odpoczynek dobowy to czas, którym zatrudniony może dysponować samodzielnie bez żadnych ograniczeń. Dlatego art. 151

5

§ 2 k.p. zastrzega, że tego odpoczynku nie może naruszać pełniony dyżur.

Nawet jeśli w jego trakcie zatrudniony nic nie robi, a jedynie pozostaje w gotowości do wykonywania pracy, to i tak między jedną a drugą dniówką trzeba mu zapewnić co najmniej 11 godzin odpoczynku, wyłączając z nich czas dyżuru.

A jak jest przy podróżach służbowych? Czy dojazd do miejsca wykonywania pracy wlicza się w czas odpoczynku dobowego?

Przepisy tego nie regulują, a w doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego nie ma jednolitego stanowiska w tej sprawie. Niektórzy eksperci twierdzą, że czas dojazdu w podróży służbowej nie narusza 11-godzinnego odpoczynku i nie ma podstaw prawnych, by pracodawca oddawał go po dotarciu zatrudnionego do celu. Ich zdaniem podróż służbowa, która przypada poza rozkładowym czasem pracy, nie ogranicza prawa do odpoczynku.

Tymczasem w wyroku SN z 23 czerwca 2005 r. (II PK 265/04) czytamy, że jeśli czas spędzony w drodze z delegacji narusza ustaloną w kodeksie pracy normę 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku na dobę, to pracownikowi należą się dni wolne albo dodatkowe wynagrodzenie.

Przykład

Zatrudniony w systemie podstawowym (pracuje od 8 do 16) pojechał w poniedziałek w podróż służbową, z której wrócił o 3 nad ranem. Zgodnie z koncepcją niezależnych ekspertów do firmy powinien przyjść dopiero o godzinie 11.

Z kolei, zgodnie z teorią SN, pracę powinien rozpocząć dopiero o 14. W pierwszym przypadku po ośmiu godzinach od zakończonej podróży służbowej, a w drugim po pełnych 11.

Przedstawiony wyrok SN spotkał się z powszechną krytyką ekspertów, bo zakłada równoważenie odpoczynków. Tymczasem kodeks pracy wymienia, w jakich sytuacjach jest to dopuszczalne, i bez wątpienia nie ma wśród nich podróży służbowych. Warto jednak zwrócić uwagę na § 3 pkt 5 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielenia pracownikom zwolnień od pracy (DzU nr 60, poz. 281 ze zm.).

Wynika z niego, że zatrudniony odbywający podróż służbową w porze nocnej może przedstawić oświadczenie potwierdzające liczbę godzin poświęconych na ten czas z uwzględnieniem, że do rozpoczęcia pracy nie upłynęło osiem godzin, co uniemożliwiło odpoczynek nocny. Zdaniem ekspertów to oświadczenie może być podstawą do wystąpienia o godziny, które uszczupliły odpoczynek dobowy.

Osiem godzin, do których odwołuje się ustawodawca w rozporządzeniu, to pora nocna przypadająca między 21 a 7 rano.

Art. 133. Odpoczynek tygodniowy

§ 1. Pracownikowi przysługuje w każdym tygodniu prawo do co najmniej 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku, obejmującego co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku dobowego.

§ 2. W przypadkach określonych w art. 132 § 2 oraz w przypadku zmiany pory wykonywania pracy przez pracownika w związku z jego przejściem na inną zmianę, zgodnie z ustalonym rozkładem czasu pracy, tygodniowy nieprzerwany odpoczynek może obejmować mniejszą liczbę godzin, nie może być jednak krótszy niż 24 godziny.

§ 3. Odpoczynek, o którym mowa w § 1 i 2, powinien przypadać w niedzielę. Niedziela obejmuje 24 kolejne godziny, poczynając od godziny 6.00 w tym dniu, chyba że u danego pracodawcy została ustalona inna godzina.

§ 4. W przypadkach dozwolonej pracy w niedzielę odpoczynek, o którym mowa w § 1 i 2, może przypadać w innym dniu niż niedziela.

Komentarz

• Etatowym pracownikom przysługuje jeszcze odpoczynek tygodniowy, który powinien trwać nieprzerwanie co najmniej 35 godzin w każdym tygodniu liczonym jako siedem dni od pierwszego dnia okresu rozliczeniowego.

Do odpoczynku tygodniowego zaliczamy 11 godzin odpoczynku dobowego. Powinien obejmować niedzielę, na którą składają się kolejne 24 godziny, poczynając od godziny 6 w tym dniu, pod warunkiem że pracodawca nie ustalił innej godziny. Taka jest ogólna zasada.

Ustawodawca nie zastrzega jednak, że wolna niedziela to jedyny dzień na odbiór tygodniowego relaksu. Tak jest zwykle wtedy, gdy w danej firmie jest ona dniem wolnym od pracy. Jeżeli natomiast niedziela jest robocza, to odpoczynek tygodniowy można odebrać w innych dniach tygodnia.

Przykład

Pani Maria pracuje na zmiany w systemie równoważnym. Zdarza się, że niedziela i sobota to dla niej dni robocze.

Dlatego harmonogram czasu pracy pracodawca układa tak, że dzień wolny z tytułu przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy wypada w środę, a wolne za niedzielę w czwartek.

Dzięki temu pani Maria zyskuje w tygodniu jednocześnie dwa dni robocze, z których jeden rekompensuje odpoczynek tygodniowy.

Ustawodawca dopuszcza skracanie odpoczynku tygodniowego do minimum 24 godzin, ale zastrzega, że jest to dopuszczalne tylko w przypadku:

– akcji ratowniczej prowadzonej w celu ochrony życia, zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii,

– pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy,

– gdy skrócenie odpoczynku jest konsekwencją zmiany pory wykonywania pracy w związku z przejściem na inną zmianę.

Warto też wiedzieć, że odpoczynku tygodniowego nie może naruszyć nawet dyżur. Zatem pracownikowi, który poza normalnymi godzinami pracy pozostaje w gotowości do wykonywania zawodowych obowiązków, też trzeba zagwarantować 35-godzinny relaks w tygodniu.

Art. 134. Przerwa w pracy

Jeżeli dobowy wymiar czasu pracy pracownika wynosi co najmniej 6 godzin, pracownik ma prawo do przerwy w pracy trwającej co najmniej 15 minut, wliczanej do czasu pracy

.

Komentarz

• Przerwa, o której mowa w tym przepisie, to tzw. przerwa na śniadanie. Ma trwać minimum 15 minut, a przysługuje tylko tym pracownikom, których wymiar czasu pracy wynosi co najmniej sześć godzin. Jeżeli jest krótszy, to prawa do przerwy nie mają.

Pracodawca musi pamiętać, że czas tej przerwy jest płatny. W przepisach nie ma wytycznych, kiedy taką przerwę należy odebrać. Jednak ze względu na jej charakter (odpoczynek od pracy) nie powinno mieć to miejsca w chwili rozpoczynania dniówki roboczej albo w momencie jej kończenia.

– Pracodawca uświadomił nas, że podczas przerwy mamy przebywać na terenie firmy. Czy rzeczywiście szef może wprowadzić takie ograniczenia? – pyta pracownik.

Z kodeksu pracy nic takiego nie wynika, ale rzeczywiście przerwę zaliczamy do czasu pracy i w tym okresie zatrudniony powinien być wobec pracodawcy dyspozycyjny.

Oprócz płatnej przerwy 15-minutowej szef może wprowadzić jeszcze nieopłacaną przerwę trwającą 60 minut. Tak stanowi art. 141 k.p.

To nie wszystko. Szczególny rodzaj przerwy jest przewidziany również dla osób, które pełnią swoje obowiązki zawodowe na stanowisku wyposażonym w komputer (§ 7 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 1 grudnia 1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe, DzU nr 148, poz. 973).

Przerwę trzeba jeszcze zapewnić karmiącej matce, pracownikom młodocianym i niepełnosprawnym.