Minister był w programie pytany, czy za rządów Donalda Tuska Polacy mogą czuć się bezpiecznie. – Absolutnie tak, to jest priorytet rządu – odparł Tomasz Siemoniak, przekonując, że „widać mnóstwo konkretnych działań jeśli chodzi o modernizację wojska czy ochronę ludności”.
– To nasza koalicja przeprowadziła ustawę o ochronie ludności, o obronie cywilnej, ona od 1 stycznia zeszłego roku obowiązuje, ale nie sama ustawa działa, tylko działają miliardy złotych, które na ochronę ludności idą – dodał.
Czytaj więcej
Po upadku rosyjskiego pocisku na terytorium Polski NATO nie powinno poprzestać na deklaracjach solidarności – uważa szef litewskiej dyplomacji Kest...
Czy Polska jest bezpieczna? Tomasz Siemoniak: Nadrabiamy zaniechania
– Odrabiamy zaniechania dziesiątków lat, gdy wydawało się, że nic Polsce nie grozi, wojna nie grozi, więc wielkiej wagi kolejne rządy, kolejne ekipy do tych spraw nie przekładały. Teraz intensywnie to nadrabiamy – powiedział w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej, oceniając, że konkretne zdarzenia z okresu ostatniego 2,5 roku „pokazują profesjonalne działania wojska, policji czy naszych służb”.
Koordynator służb specjalnych został zapytany o sprawę pocisku Ch-101, który w czwartek nad ranem podczas rosyjskich nalotów na Ukrainę wtargnął w polską przestrzeń powietrzną i spadł w terenie niezabudowanym w okolicy wsi Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski informował, że w 10 powiatach regionu z 17 objętych alarmem nie zawyły syreny, choć powinny. – System zawiódł – ocenił Jacek Nizinkiewicz. – Gdzie tu profesjonalizm, gdzie nadrabianie? – pytał.
Rosyjska rakieta nad Polską, syreny nie zawyły. Tomasz Siemoniak: To jest wyjaśniane
– Przede wszystkim zadziałało bardzo profesjonalnie Wojsko Polskie, jego siły powietrzne bo rakieta zanim spadła – na szczęście żadnych strat ani w ludziach ani w majątku nie poczyniła – była namierzona przez F-16 i byłaby, gdyby dalej leciała, zestrzelona; to jest najistotniejsza informacja – odparł polityk. – Natomiast to, dlaczego mimo jasnego polecenia w niektórych powiatach województwa lubelskiego nie włączono syren alarmowych jest wyjaśniane, trzeba wyciągnąć wnioski, czy ta organizacja w każdym miejscu jest właściwa – dodał.
Czytaj więcej
Polski MSZ wezwał rosyjskiego ambasadora w związku z rakietą, która wczoraj spadła na polskie terytorium - poinformował w serwisie X premier Donald...
Siemoniak podkreślił, że nikt nie ukrywa sprawy. – Wojewoda lubelski powiedział szczerze, co nie zadziałało. Trzeba wyciągać wnioski. Trzeba jak najmniej polityki w takich dyskusjach, wzajemnego oskarżania się, tylko po prostu wyciągać wnioski – przekonywał. Minister odniósł się też do sprawy rosyjskiej rakiety, która wleciała nad Polskę w grudniu 2023 r., a jej szczątki zostały odnalezione w kwietniu 2024 r. pod Bydgoszczą.
– Nie chcę się pastwić nad panem Błaszczakiem (ministrem obrony narodowej z lat 2018-2023) czy PiS-em, ale jak wyleciała rakieta, to po kilku miesiącach została przypadkiem odnaleziona przez turystkę, więc jakieś zmiany zaszły i dlatego Polacy mogą się czuć bezpiecznie – oświadczył.
Sprawa rakiety nad Polską. Minister ds. służb przyznaje: Polecenie, które powinno być automatycznie wykonane, nie zostało wykonane
Pytany o odnotowane w ostatnim czasie problemy dotyczące systemu alarmowania ludności gość Jacka Nizinkiewicza, że służby, a przede wszystkim Państwowa Straż Pożarna, podjęły działania, żeby wyciągnąć wnioski z sytuacji. – Mamy system oparty o powiatowe i wojewódzkie centra zarządzania kryzysowego i na poziomie powiatowym – mówił o tym szczerze wojewoda – to zawiodło. Polecenie, które powinno być automatycznie wykonane, nie zostało wykonane – przyznał.
Czytaj więcej
Rzeczywiście był taki moment, gdy link do strony poradnika otwierał się wolniej - mówiła w rozmowie z TVN24 rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka kome...
Czy ktoś powinien ponieść odpowiedzialność w związku z odnotowanymi problemami? Tomasz Siemoniak ocenił, że jest za wcześnie, żeby mówić o odpowiedzialności poszczególnych ludzi. – Każda sytuacja zagrożenia, w tym wypadku rakietą, jest inna i państwo i jego struktury muszą działać skutecznie i elastycznie, i wyciągać wnioski. Mamy po drugiej stronie przeciwnika, który też się uczy, który szuka naszych słabych stron, który za każdym razem będzie działać, uderzać inaczej – mówił.
Tomasz Siemoniak: Polska podlega rekordowemu atakowi z zewnątrz
Jacek Nizinkiewicz pytał swojego rozmówcę także o ataki hakerskie i działalność obcych służb na terenie Polski. – To nie jest tajemnica. Dane dotyczące liczby ataków rozmaitego rodzaju są rekordowe. Polska jest jednym z państw na świecie, które podlega rekordowemu atakowi z zewnątrz. Mieliśmy kilka takich spektakularnych złych sytuacji, mam na myśli na przykład atak na jeden ze szpitali MSWiA – odparł Siemoniak.
Czytaj więcej
Hakerzy przejęli konto WhatsApp wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy i zaczęli rozsyłać wiadomości z fałszywymi linkami. Sprawa wywołała...
– To jest codzienna walka różnych naszych państwowych struktur, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, NASK-u czy w wojsku struktur obrony cybernetycznej. Całą dobę setki ludzi pracują nad tym, żeby nasza sfera cyber była bezpieczna – dodał, zaznaczając, że problem z „wyścigiem miecza i tarczy” mają też inne państwa.
Czy białoruskie i rosyjskie służby ingerują w polską przestrzeń? – Nie mamy żadnych wątpliwości co do tak zwanej atrybucji w wielu przypadkach, że z Rosji się wywodzą te ataki – odparł minister.
Tekst jest aktualizowany