Dylan Farrow, adoptowana córka Mii Farrow i Woody’ego Allena, w swoim pierwszym telewizyjnym wywiadzie powiedziała, że życzy reżyserowi, by usłyszał zarzuty. Kobieta oskarża Allena o napaść seksualną, gdy miała siedem lat. - Kłamie i kłamał od dawna - mówiła Farrow w rozmowie z amerykańską stacją CBS. Jak podkreśliła, udzieliła wywiadu telewizyjnego, gdyż chciała opowiedzieć swoją historię.

 

Dylan Farrow już wcześniej oskarżała swojego ojca o molestowanie seksualne. W grudniu 2014 roku opublikowała list otwarty, w którym opisywała domniemany przypadek molestowania. Kobieta oskarżyła wówczas Hollywood o "przymykanie oka". Wezwała także, aby wsparły ją inne aktorki. Od tego czasu wiele znanych aktorek publicznie wyraziło empatię wobec Farrow i powiedziało, że żałują swojej współpracy z Allenem. Wśród nich znalazły się Mira Sorvino, Rachel Brosnahan, Greta Gerwig, Rebecca Hall i Timothée Chalamet. Hall i Chalamet grające w kolejnym filmie Allena, który miał pojawić się w tym roku, powiedziały, że oddadzą swoje pensje na cele charytatywne.

Woody Allen zaprzeczył oskarżeniom i powiedział, że są one "nieprawdziwe i haniebne”. Dodał że rodzina Farrow "cynicznie korzysta z okazji stworzonej przez ruch Time's Up”.

W odpowiedzi na wywiad córki Allena, Colin Firth okazał swoją niechęć wobec reżysera. - Nie chcę z nim więcej współpracować - zaznaczył aktor. Firth grał w filmie "Magia w świetle księżyca”, który reżyserowany był przez Allena.

W zeszłym roku Firth otwarcie mówił o skandalu związanym Weinsteinem, którego firma wyprodukowała film „The King's Speech”, za który dostał Oskara. Aktor nazwał wówczas Weinsteina "przerażającym mężczyzną" i powiedział, że wstydzi się, że nie zrobił więcej, gdy aktorka Sophie Dix opowiedziała mu o "niepokojącym spotkaniu" z Weinsteinem ponad 25 lat temu.

Inicjatywa Time's Up rozpoczęła się w tym roku w odpowiedzi na doniesienia związane z molestowaniem seksualnym w Hollywood. Wszystko rozpoczęło się od oskarżeń skierowanych w stronę producenta Harvey’a Weinsteina.