P4, operator sieci Play, nie chce już, aby nazywać go najmniejszym operatorem komórkowym w Polsce. – Po I kwartale mamy 14,5 proc. rynku pod względem liczby aktywnych kart SIM, a nasz wartościowy udział w rynku szacujemy na 12,5 proc., choć nie znamy jeszcze wyników Polkomtelu (sieć Plus) – przekonuje Joergen Bang-Jensen, prezes P4.
Prowadzony przez niego telekom pochwalił się, że I kw. br. zakończył z 7,4 mln aktywnych kart SIM. To oznacza, że przez pierwsze trzy miesiące roku zdobył blisko 400 tys. kart, najwięcej na rynku, a w ciągu 12 miesięcy liczba jego klientów urosła o 32 proc.
Bang-Jensen nie ujawnił wyników finansowych Playa za I kw. Zapewnił tylko, że firma zakończy ten rok zdrowym zyskiem i wzrostem przychodów.
Jednak na podstawie jego słów i danych zaprezentowanych wcześniej przez grupę Orange, można szacować, że w I kw. przychody sieci Play sięgnęły około 770 mln zł. Rosły dzięki powiększającej się grupie klientów, którzy więcej rozmawiali i generowali większy ruch w Internecie.
Łączne przychody sieci komórkowych mogły wynieść około 6,1 mld zł: 30,3 proc. należało do Orange, a 28,5 proc. do Polskiej Telefonii Cyfrowej (T-Mobile).
Ten ostatni operator niemal dorównywał Playowi w I kw. w walce o klienta: wykazał wzrost o 351 tys. kart. Przy czym – jak informował właściciel PTC, Deutsche Telekom – był to w dużej mierze efekt zmiany metodologii dezaktywacji kart. Według DT dało to PTC w minionym kwartale dodatkowych 500 tys. kart. Spadła za to liczba użytkowników Orange i Plusa.
Struktura bazy klientów Playa nie zmieniła się i nadal 56 proc. stanowili użytkownicy usług pre-paid. Jednak P4 powoli zdobywa także rynek firm. Klienci biznesowi sieci stanowią już około 8 proc.
Telekom pierwszy raz pokazał wyniki sprzedaży wprowadzonej na przełomie marca i kwietnia oferty Formuła 4.0 – pierwszego ryczałtu na polskim rynku komórkowym. – Stanowi 15 proc. naszej bieżącej sprzedaży, a ponieważ jesteśmy na początku drogi, to spodziewam się, że odsetek ten będzie rósł – mówił Bartosz Dobrzyński, członek zarządu P4.
Według niego oczko w głowie sieci mobilnych – smartfony – zwiększyły udział w sprzedaży spółki do 70 proc. Wzrost udziału tych aparatów w sprzedaży raportował także
Orange: smartfony obejmowało 40 proc. nowych i przedłużonych w I kw. umów o abonament (rok temu 28 proc.). PTC podała, że w jej przypadku udział smartfonów w sprzedaży telefonów podwoił się.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki