Dotychczas dostęp do szerokopasmowego Internetu był ograniczony do państwowych ośrodków i drogich hoteli. Z usługi mogły korzystać osoby, które wcześniej założyły konto w państwowym monopolu łączności ETECSA.
— To najwyższy czas, by Kuba podłączyła się do światowej sieci. Każdy ma prawo do Internetu — stwierdził Alejandro Costa, który jako jeden z pierwszych skorzystał z nowej usługi.
Brak inwestycji i strach przed napływem informacji w komunistycznym kraju, gdzie istnieje monopol medialny, spowodowały, że Kuba jest mocno zapóźniona w korzystaniu z Internetu. Zaledwie 3,4 proc. mieszkań jest podłączone do intranetu albo internetu — ocenia agenda ONZ.
Na ulicy La Rampa, w handlowej części centralnej dzielnicy stołecznej Vedado Kubańczycy zgromadzili się tłumnie ze swymi smarftonami, nowymi i starymi, kupionymi w państwowych sklepach, na czarnym rynku albo otrzymanymi w prezencie od przyjaciół i krewnych z zagranicy. Korzystali głównie z Facebooka.
Przedstawiciel ETECSA poinformował, że jednocześnie uruchomiono w kraju 35 takich punktów, jakkolwiek ten przy La Rampa miał kilka godzin opóźnienia.