Autorka - brytyjska dziennikarka, zajmująca się sztuką, kulturą i modą, napisała barwną biografię, zgłębiając nie tylko archiwa, ale i przeprowadzając wiele wywiadów. Książka ożywia zapomniane fakty, przełomowe chwile, pokazuje zawiłe mechanizmy rządzące modą, jej związki z biznesem i polityką. A przede wszystkim opowiada o ludziach, którzy z pasją tworzyli pismo w różnych okresach, odnosili sukcesy i walczyli z przeciwnościami, ale i prowadzili zakulisowe rozgrywki. Byli wizjonerami, lecz nieraz też konfliktowymi osobowościami.

Dziś „Vogue” ukazuje się w trzydziestu dwu krajach i ma miliony czytelników. Nina-Sophia Miralles przypomina czytelnikom historię rozwoju trzech pierwszych pionierskich edycji: amerykańskiej, brytyjskiej i francuskiej.

Pierwsze wydanie „Vogue’a” ukazało się w Nowym Jorku 17 grudnia 1892 roku, a więc blisko 130 lat temu. Jego twórcą był Arthur Turnure, ambitny, zamożny nowojorski wydawca o szerokich towarzyskich koneksjach. Nowe pismo na początku nie było jeszcze magazynem mody, raczej towarzyskim czasopismem dla elit i aspirującej do nich klasy średniej.

Czytaj więcej

Wystawa „Czarny deszcz” Jerzego Skolimowskiego. Kropla wody nieczystej

Dama z czarno-białej inauguracyjnej okładki przywołuje klimat dawno minionej belle epoque. Elegantka nosi długą suknię ze śmiałym głębokim dekoltem. Na winiecie przysiadły muzy. Jedna reprezentuje harmonię i piękno, druga tradycję literacką. Można zauważyć, że muzy nie zdewaluowały się z czasem, choć formuła magazynu zmieniała się wielokrotnie, towarzysząc emancypacji kobiet, profesjonalizacji branży mody, narodzinom współczesnego rynku reklamowego, przemianom społecznym, gospodarczym (od prosperity do kryzysu) oraz transformacjom medialnym.

I dziś klasyczne edycje „Vogue’a” nie są identyczne, choć naturalnie wypracowały i wspólne standardy. Amerykańskiej wersji od ponad 30 lat profil nadaje jego redaktor naczelna Anna Wintour, która stała się inspiracją dla filmu „Diabeł ubiera się u Prady”, powstałego na podstawie powieści Lauren Weisberger (byłej asystentki szefowej amerykańskiego Vogue’a).

Anna Wintour ma opinię despotki, ale również talent do przełamywania schematów (m.in. wprowadziła na okładki gwiazdy i celebrytów zamiast modelek). Sama też zyskała z czasem status celebrytki i ikony kultury. Umie pracować na rozpoznawalność marki, a zarazem pozyskiwać nowe źródła dochodu.

Francuska edycja przez pierwszą dekadę XXI wieku łączyła haute couture z wyzwoloną seksualnością. Gdy w 2011 roku pojawiła się nowa naczelna „Vogue Paris”- Emmanuelle Alt, skończyło się przedmiotowe traktowanie kobiecego ciała, a nacisk położono na indywidualność, tożsamość, siłę charakteru, dojrzałość. Więcej też obecnie jest naturalności i realizmu w stylizacji i obrazowaniu. Jednocześnie w tożsamości tej edycji bardzo silnie zaakcentowano kultową francuskość, czyli legendarny francuski szyk. Ta strategia okazuje się skuteczna, skoro profil „Vogue Paris” na Twitterze obserwuje dziś 2,4 mln internautów, mimo że drukowany nakład magazynu dziś nie przekracza 200 tysięcy egzemplarzy.

Czytaj więcej

Nie żyje aktor Sidney Poitier, pierwszy czarnoskóry laureat Oscara

Redaktorem naczelnym brytyjskiej edycji „Vogue” jest od 2017 roku Edward Enninful, były model i stylista z Ghany, pierwszy mężczyzna na stanowisku redaktora naczelnego w historii brytyjskiego wydania. Einninful angażuje się w promowanie różnorodności i daje do zrozumienia, że celebrytą można zostać niezależnie skąd się pochodzi. A jednocześnie otwiera „Vogue” na modę uliczną, uiniseksową, co łamie standardowe wyobrażenie o luksusowym magazynie mody, ale zdobywa młodszych czytelników.