[srodtytul]O sobie:[/srodtytul]

„Czuję niechęć do przebywania w świecie dorosłych. Dzieciństwo to czas magiczny. Zanim człowiek dojrzeje, obrazy i historie rodzą mu się z jednego gestu, jednego błysku oczu”.

„Jestem jak wyspiarz, który z brzegu morza śledzi przepływające statki transportowe i włóczy się po portach; jak człowiek łażący bulwarami, który nie jest mieszkańcem żadnej dzielnicy ani miasta”.

[srodtytul]O metodzie pisania:[/srodtytul]

„Oto, co należy zrobić: wyjechać na wieś, jak malarz niedzielny, z kartką papieru i ołówkiem. Wybrać odosobnione miejsce w dolinie otoczonej górami, usiąść na skale i długo chłonąć widok dookoła. Potem, gdy już się człowiek napatrzy, trzeba wziąć kartkę i narysować słowami to, co się zobaczyło.”

[srodtytul]O literaturze:[/srodtytul]

„…Na ulicy wszystko wydaje mi się literaturą. Miasto i architektura przemawiają do mnie tekstem.”

„…Odczuwam język jak muzykę, połączoną ze śpiewem wiatru, morza i całego świata.”

[i]wybrała Monika Małkowska[/i]

Z eseju Fredrika Westerlunda, 2006