Chodzi o hydroxychlorochinę oraz chlorochinę, leki, które od dziesiątków lat stosowane są w leczeniu malarii oraz chorób autoimmunologicznych takich jak reumatyzm czy toczeń. Zostały one zatwierdzone przez Amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA) do krótkoterminowego leczenia ciężko chorych na COVID-19, ale lekarze muszą skrupulatnie notować, jak je podają, w jakich ilościach, zapisywać wszelkie skutki uboczne oraz oznaki skuteczności.

– Mamy pandemię, ludzie umierają. Musimy mieć lek od razu. Zobaczmy, jak to działa. Może leki te będą skuteczne, może nie – mówił na początku kwietnia Donald Trump, który opierając się na doniesieniach o tym, jak leki te zmniejszyły ilość wirusa w organizmie pacjentów we Francji, od kilku tygodni naciskał, żeby zostały zastosowane w USA z pominięciem wymaganych badań i testów.

Amerykańska Agencja Żywności i Zdrowia zareagowała teraz na słowa prezydenta USA, wydając ostrzeżenie przed stosowaniem tych leków bez kontroli lekarzy. „Leki takie jak hydroksychlorochina i chlorochina mogą powodować niebezpieczne nieprawidłowości w rytmie serca u pacjentów z koronawirusem i powinny być stosowane wyłącznie w badaniach klinicznych lub szpitalach, w których pacjenci są stale monitorowani pod kątem problemów z sercem” - podkreślono. "FDA jest świadoma doniesień o poważnych problemach z rytmem serca u pacjentów z COVID-19, którzy leczeni byli hydroksychlorochiną lub chlorochiną, często w połączeniu z azytromycyną i innymi lekami” - dodano. W oświadczeniu zauważono także, że wiele osób otrzymywało ambulatoryjne recepty na te leki w nadziei na zapobieganie infekcji lub samodzielne jej leczenie.

Agencja podkreśla, że ostrzeżenie opiera się na przeglądzie zdarzeń niepożądanych zgłoszonych z wielu źródeł. „Te zdarzenia niepożądane zgłoszono ze szpitali i placówek, w których się leczy lub zapobiega COVID-19. Zdarzenia te dotyczyły częstoskurczów komorowych, migotania komór, a w niektórych przypadkach także śmierci” - zaznaczono.

Jak ostrzega agencja, nie ma dowodów na to, że hydroksychlorochina i chlorochina mogą pomóc pacjentom z koronawirusem. Są one zatwierdzone między innymi do leczenia malarii czy chorób autoimmunologicznych, ale w przypadku leczenia nimi COVID-19 brakuje kontroli naukowych i testów niezbędnych do ustalenia, czy leki te faktycznie działają. 

Nie są to jedyne słowa Trumpa, które krytykują eksperci. Prezydent USA zasugerował wcześniej, że wstrzyknięcie pacjentowi środka dezynfekującego może pomóc w walce z koronawirusem. Lekarze ostrzegają, że takie działanie może doprowadzić do śmierci.