- Tu nie ma już na nic czasu, stoimy w przededniu wielkiej eskalacji tych zakażeń. Uważam, że dane przekazywane oficjalnie przez Ministerstwo Zdrowia są zaniżone - ocenił europoseł.
- Uważam, że dzisiaj w Polsce nie ma nikogo, kto jest w stanie ocenić skalę epidemii w Polsce, bo robi się za mało testów - mówił Arłukowicz.
Zdaniem europosła PO z faktu, że ponad 20 proc. testów przeprowadzanych w Polsce daje efekt pozytywny wynika, iż testów przeprowadzanych jest za mało.
- Ograniczenie testów do osób bezobjawowych jest grzechem pierworodnym tej epidemii. Wojsko powinno uruchomić mobilne punkty testowania - stwierdził europoseł.
- Było sześć miesięcy m.in. na przygotowanie mobilnych punktów testowania ludzi - podkreślił były minister zdrowia.
- Testowanie nauczycieli, uczniów jest kluczowe. To szkoły są miejscem, z którego wirus jest transmitowany dalej - ocenił. - Niestety tak będzie, dopóki rząd nie podejmie racjonalnych decyzji - dodał.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Arłukowicz wezwał do budowy sieci "szpitali białych", do których nie trafialiby pacjenci zakażeni koronawirusem, tak, aby zapewnić leczenie osób, które cierpią na inne niż COVID-19 choroby.
- Drugim zadaniem, które należy wykonać błyskawicznie, jest rozpoczęcie masowego testowania osób bezobjawowych - kontynuował były minister zdrowia.
- Kluczowym w walce z problemem jest wiedza o problemie. Żeby mieć wiedzę o skali pandemii w Polsce trzeba testować masowo ludzi - dodał.
- Na miejscu ministra zdrowia uwolniłbym się od politycznych nadzorców, w przeciwnym razie zagroziłbym, że nie będę tym ministerstwem dalej zarządzał - mówił również Arłukowicz.