[b]Rz: Niewiele robicie tej cavy, patrząc na okolice Sant Sadurní d’Anoia.[/b]

[b]Augustí Torelló Matá:[/b] To pytanie czy stwierdzenie?

[b]Małych, całkowicie niezależnych firm rodzinnych pozostało może kilka. Takie Codorníu czy Freixenet robią dziennie więcej niż wy przez cały rok![/b]

Nie w wielkości siła! Niech się zmierzą z nami na jakość! Wynik murowany!

[b]Porządnych odmian w ogóle przecież nie używacie![/b]

Porządnych, to znaczy jakich?

[b]Chardonnay, pinot noir...[/b]

Bzdura! Używamy tradycyjnych katalońskich odmian: macabeo, parellada i xarel-lo.

[b]Jednak, jeśli chodzi o wina musujące, chardonnay i pinot noir to podstawa. Niemal wszyscy w Katalonii – wzorem Szampanii – ich używają; lokalne odmiany to raczej domieszki.[/b]

Nie wierzę w to. Chardonnay i pinot noir to poważne szczepy. Jednak nasze doświadczenia są inne. Gdybyśmy chcieli podkreślić „światowość” naszych win i oprzeć na nich naszą promocję – byłoby nam dużo łatwiej. My postawiliśmy na trudną przeprawę z rodzimymi odmianami i byliśmy chyba pierwsi. Uważamy je za pewien rodzaj dziedzictwa, a to przecież też trzeba chronić.

[b]Nie kusi cię Chardonnay, pinot... To jednak coś![/b]

Guzik prawda. Niby po co nam to. Nasi dziadowie nie znali tych odmian, a robili wyśmienitą cavę...

[b]Akurat nie twoi dziadowie...[/b]

No tak. Ale żyli tu, znali się na winie. Wiedzieli, co dobre, a co nie. Instynktownie. Zresztą byli w branży. Od pokoleń Torellówie zajmowali się szkłem.

[b]Robili po prostu flaszki?[/b]

Dokładnie.

[b]Stąd pomysł na wypukłe dno w Krypcie? Otwierasz i musisz wypić całą. Nie ma jej jak postawić.[/b]

Jakbym cię nie znał. Ojciec wymyślił ten kształt butelki. Jako specjalista od szkła od pokoleń znał jego historię. Katalonia była największym eksporterem wina w amforach do Rzymu. Do dziś wydobywa się u naszych brzegów starożytne statki pełne tych pojemników. Katalońskie muzea pękają od nich w szwach, stoją w korytarzach lokalnych winiarni.Ale widzieć, a wpaść na pomysł, żeby w takim kształcie zaprojektować butelkę, to dwie sprawy. Nam się to udało. Nie jest powiedziane, że wino musujące musi być w szampankach.

[b]Każdy, kto widział tę butelkę lub z niej pił, nie zapomni jej kształtu. Może dlatego Kriptę zalicza się do 100 najlepszych win na świecie. Chyba że to wy wymyśliliście tę klasyfikację...[/b]

Bardzo śmieszne! Od kilkunastu lat spotykamy się na konkursach winiarskich – dobrze wiesz, że wina degustuje się w ciemno, a nie „z butelki”. A klasyfikacja jest wypadkową ocen z różnych podsumowań, degustacji, zestawień i konkursów. Mamy na nią taki wpływ jak na pogodę w Krakowie i samopoczucie waszego smoka.

[b]Coś jednak robicie w tym kierunku![/b]

Jakość, kolego! Jakość! Ona broni się sama. To nasz jedyny oręż!

[ramka][b]Kripta, ceniona i najdroższa cava [/b]

Cava (po katalońsku – piwnica) to wino musujące produkowane jak szampan – metodą tradycyjną, z wtórną fermentacją w butelce. Stolica wytwórców tego alkoholu znajduje się w Sant Sadurní d’Anoia, XII-wiecznym miasteczku leżącym 60 km na południe od Barcelony. Choć La Región del Cava rozciąga się na 159 gmin znajdujących się w aż czterech regionach Hiszpanii, 95 proc. produkcji przypada na Katalonię.

Z około 270 producentów ogromna większość zależna jest od dwóch gigantów, największych producentów win musujących na świecie: Codorníu i Freixenet.Augustí Torello Matá był szefem katalońskiej komórki Międzynarodowego Stowarzyszenia Sommelierów ASI, obecnie jest we władzach Światowego Stowarzyszenia Sommelierów. [/ramka]