Lekarze zdiagnozowali u śpiewaka nowotwór jelita grubego i artysta poddał się kilka dni temu zabiegowi laparoskopii w jednym z nowojorskich szpitali. Wczoraj na swojej stronie internetowej poinformował fanów, że operacja przebiegła pomyślnie, a lekarze nie stwierdzili żadnych dalszych zagrożeń.

Placido Domingo ma nadzieję wrócić niebawem do pracy. Na najbliższe sześć tygodni odwołał jednak wszystkie spektakle oraz koncerty. Dla artysty, którego dewiza życiowa brzmi: „kiedy odpoczywam, to rdzewieję”, taka przerwa w pracy jest prawdziwą rewolucją. 69-letni tenor jest niesłychanie aktywny, w tym sezonie na najważniejszych scenach świata zaplanował debiut w zupełnie nowym wcieleniu – w barytonowej partii Simona Boccanegry w operze Verdiego.

W tej właśnie roli miał też wystąpić w marcu w berlińskiej Staatsoper. Dyrekcja teatru poinformowała wczoraj, że zamiast niego Simonem Boccanegrą będzie baryton Andrzej Dobber.

Takie zastępstwo to kolejne potwierdzenie klasy polskiego śpiewaka, który niedawno otrzymał znakomite recenzje za kreację w „Stiffeliu” Verdiego w Metropolitan w Nowym Jorku, a w Warszawie wystąpił w premierze „Traviaty”.

[ramka]

Więcej informacji o artyście

[link=http://www.placidodomingo.com]www.placidodomingo.com[/link][/ramka]