Największe polskie festiwale jazzowe Warsaw Summer Jazz Days, Bielska Zadymka Jazzowa, Jazz Jantar, Jazz na Starówce i Summer Jazz Festival Kraków zapowiadają bogate programy, co w obliczu pandemii jest sensacją. To przede wszystkim zasługa naszych organizatorów, ale i decyzji Amerykanów, by grać w Europie.

Już 23 czerwca startuje Lotos Jazz Festival Bielska Zadymka Jazzowa. Kojarzy się z zimą aurą, ale związana z pandemią decyzja o przeniesieniu imprezy okazała się trafiona, bo właśnie od Bielska-Białej zaczynają europejskie tournee Wynton Marsalis i Chris Botti, mistrzowie trąbki. Występy polskich wirtuozów tego instrumentu Piotra Wojtasika i Piotra Damasiewicza sprawią, że jazzmani będą usatysfakcjonowani klasą artystów i różnorodnością stylów. Atrakcją Nocy Świętojańskiej będzie jubileuszowy koncert „35 lat Voo Voo”. Jak powiedział lider zespołu Wojciech Waglewski: „Jazzmani zawsze do nas lgnęli”. Fani rockowej formacji wiedzą, że improwizacja jest znaczącą cechą ich występów.

– Najważniejsze koncerty odbędą się w Hali Namiotowej pod Dębowcem – mówi Jerzy Batycki, dyrektor Zadymki. - Rolę klubu festiwalowego i jazzowego serca Bielska-Białej grać będzie Scena na Rynku. Każdy kto przyjedzie na festiwal, musi przyjść na Rynek i poczuć atmosferę, jaka będzie towarzyszyć koncertom młodych muzyków. Tu Wojtek Mazolewski poprowadzi cykl koncertów „Jazz fajny jest”, w tym premierę najnowszej płyty jego zespołu Pink Freud. Na zakończenie przedstawi tajemniczy nowy projekt. Mogę tylko zdradzić, że Wojtek będzie grał na gitarze.

Nie bez powodu organizatorzy zaprosili w tym roku Wyntona Marsalisa.
- 17 listopada 1994 r. odbył pierwszy wielki koncert jazzowy w Bielsku-Białej z udziałem gwiazdy światowego formatu – wspomina Jerzy Batycki. - Był to koncert septetu Wyntona Marsalisa i od tego czasu do Bielska przyjechali chyba wszyscy najwięksi muzycy jazzowi świata. Po 27 latach zaprosiliśmy Wyntona Marsalisa ponownie. Będzie artystą-rezydentem, wystąpi ze swoim septetem 25 czerwca – wykona wtedy po raz pierwszy w Europie „The Democracy! Suite”, a dzień później zagra z Jazz At Lincoln Center Orchestra. Poprowadzi także warsztaty dla młodych jazzmanów. Show Chrisa Botti sprawi, że w ostatni weekend czerwca Bielsko-Biała stanie się światową stolicą jazzu.

Szykuje się inne ważne wydarzenie. Radni Bielska-Białej podjęli uchwałę, by jedno z rond nazwać Rondem Bielskiego Jazzu. Oficjalne otwarcie w piątek 25 czerwca z towarzyszeniem muzyki na żywo. W niedzielę 27 czerwca przejdzie tamtędy tradycyjna Parada Nowoorleańska, a wieczorem w Hali Namiotowej organizatorzy zapraszają na Galę Polskiego Jazzu z udziałem jubilata Włodzimierza Nahornego, jego gości oraz zespołu Staszka Soyki.

- Ze względu na sytuację epidemiczną w Wielkiej Brytanii zespoły, które wcześniej zaprosiliśmy na Warsaw Summer Jazz Days (WSJD), musiałyby poddać się kwarantannie – tłumaczy „Rzeczpospolitej” dyrektor festiwalu Mariusz Adamiak. - Dlatego odwołałem koncerty saksofonistki Camilli George, tubisty Theona Crossa i grającej na trąbce Yazz Ahmed. Zagrają na najbliższym Jazz Jamboree albo na WSJD za rok. Udało się zachować w programie występ mieszkającej w Londynie harfistki Aliny Bzhezhinskiej, nawiązującej do stylu Alice Coltrane. Za pozostałych mamy godne zastępstwa. Od 5 do 7 lipca organizujemy koncerty niebiletowane w klubie Pardon To Tu, a sensacją będzie reaktywowany zespół Łoskot.

W 8 lipca w Stodole zagra Antonio Forcione, włoski wirtuoz gitary akustycznej. Dzień później wystąpi trio Tumblescrew z awangardową gitarzystką Mary Halvorson, która w Polsce ma wielu zagorzałych fanów.
- Chociaż uważam jazz amerykański za najciekawszy, to moim faworytem tegorocznej edycji jest zespół Ronin szwajcarskiego pianisty Nika Bärtscha – podkreśla Adamiak. - To wyjątkowy przypadek, by ktoś miał koncepcję muzyki tak bardzo odmienną od tego, co grają inni. Zwracam też uwagę na grającą na trąbce Jaimie Branch, która jest teraz bardzo modna. Z kolei 9 lipca wystąpi jeden z najlepszych obecnie gitarzystów Julian Lage, dzięki czemu zaprezentujemy trójkę wybitnych gitarzystów grających w różnych stylach.
Lokomotywą festiwalu będzie jednak kwartet Branforda Marsalisa (10 lipca).

- Pośród artystów z jazzowego topu gościmy trio Potter/Patitucci/Blade (11 lipca). Niespodzianką i odkryciem może się okazać pianista Christian Sand, który pierwszą płytę nagrał mając dwanaście lat – podkreśla Adamiak.

Dzień po koncercie w warszawskiej Stodole kwartet Branforda Marsalisa wystąpi na Summer Jazz Festival Kraków, który trwa niemal cały lipiec na kilkunastu scenach miasta.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

A 12 lipca w gdańskim klubie Żak rozpocznie się letnia edycja festiwalu Jazz Jantar. Zainauguruje go jeden z najwybitniejszych trębaczy młodego pokolenia Ambrose Akinmusire. Drugą amerykańską gwiazdą, również związaną z legendarną wytwórnią Blue Note, będzie młody saksofonista Logan Richardson. Odkryciem dla jazzfanów może okazać się trzeci gość z USA pianista Emmet Cohen, który wystąpi w trio 21 lipca. Naszych jazzmanów posłuchamy w cyklach: Polska Scena Jazzowa i Młoda Polska.

Z kolei przez jedenaście sobotnich wieczorów lipca i sierpnia na Rynku Starego Miasta w Warszawie polskich, europejskich i amerykańskich jazzmanów zaprezentuje festiwal Jazz na Starówce. 3 lipca otworzy go Zbigniew Namysłowski Quintet, a zamknie włoskie trio pianisty Stefano Bollaniego 28 sierpnia. To będzie intensywne jazzowe lato. Czas odrabiania koncertowych zaległości.