Przypominamy recenzję "Miłości" Barbary Hollender z 30 października 2012 r.
Film Michaela Haneke zdobył Złotą Palmę na ostatnim festiwalu canneńskim i ma wszelkie szanse, by wkrótce sięgnąć po Europejską Nagrodę Filmową i Oscara. Ale też Haneke stworzył arcydzieło.
„Miłość" to przejmujące, niepokojące kino, pełne trudnych pytań o sens życia, o meandry miłości, ale też o współczesną moralność. – Mając 30 lat myśli się o narodzinach miłości, w moim wieku – o miłości, która odchodzi na zawsze – mówi reżyser.
Jean-Louis Trintignant o "Miłości"
Stare małżeństwo musi zmierzyć się ze śmiertelną chorobą. Mąż opiekuje się sparaliżowaną żoną, ale jej stan systematycznie się pogarsza. Kolejny wylew przykuwa ją do łóżka, odziera z godności, przynosi potworne cierpienie. Mężczyzna trwa przy niej, ale przecież kiedyś mu powiedziała: „Nie chcę tak żyć".
Kamera obserwuje dramat zamknięty w ścianach mieszkania z bardzo bliska. Nie ma tu jednej fałszywej sceny, sztucznie brzmiącej rozmowy, nieprawdziwego gestu. Ekran żyje dzięki wielkim kreacjom 81-letniego Jeana-Louisa Trintignanta i 85-letniej Emmanuelle Rivy. Haneke słynie z oszczędnego, pełnego dystansu stylu. W „Miłości" też nie wzrusza na siłę. Tylko dlaczego ten film tak ściska za gardło?
KONKURS
Dla naszych czytelników mamy podwójne zaproszenia na filmy:
środa (20.03), g. 20.30 - 5 podwójnych - ZW.04.Imię Nazwisko
, niedziela (17.03), g. 12.00 - 5 podwójnych - ZW.05.Imię Nazwisko
Poranek rodzinny, sobota (16.03), g. 11.00 - 5 podwójnych -- ZW.06.Imię Nazwisko
Aby je wygrać, wyślij w piątek (15 marca) esemes z danym kodem na nr 71601 (cena 1 zł plus VAT - 1,23 zł).
Wygrywa co drugi esemes nadesłany na dany kod w godz. 13-15 w dniu 15 marca, do momentu wyczerpania puli nagród (zaproszenia będzie można odebrać na miejscu w dniu spektaklu, informacja o wygranej znajdzie się w sms-ie zwrotnym.