Niezwykła promocja albumu U2 zbiegła się z konferencją firmy Apple prezentującej nowe produkty w tym iPhone'a 6 i zegarka iWatch. Ale najważniejszą wiadomością dla fanów zespołu jest to, że warto było czekać na album „Songs of Innocence". U2 jest w znakomitej formie, a na płycie znajdziemy kilka potencjalnych hitów.

Pierwszy utwór albumu i zarazem singiel „The Miracle (of Joey Ramone)" zapowiedział prezes Apple'a Tim Cook na wtorkowej konferencji w Cupertino, siedzibie firmy i zaprosił zespół na scenę. Po owacji na stojąco Cook powiedział: - Czy to nie był najbardziej niesamowity singiel, jaki słyszeliście? Chcielibyśmy, żeby cały album był taki.

I rzeczywiście taki jest. Przebojowy, podniosły, porywający, przyspieszający bicie serca. Zawiera wszystkie najlepsze cechy, do jakich przyzwyczaiła nas irlandzka grupa.

- Zadajemy sobie pytanie, jak dotrzeć z tą muzyką do jak największej liczby odbiorców, ponieważ takie zadanie zawsze stawiał sobie nasz zespół - powiedział chwilę później Bono. - Wierzę, że macie pół miliarda odbiorców serwisu iTunes, więc... czy możecie dostarczyć im ten album?

- Tak, jeśli udostępnimy im za darmo - odpowiedział Tim Cook.

Pięć sekund później album był już dostępny w iTunes, a wieść o tym rozeszła się przez serwisy społecznościowe, dzisiejszą „pocztę pantoflową", z prędkością Internetu.

U2 pracowało nad albumem dwa lata, a producentem był Danger Mouse (a.k.a. Brian Burton). W trakcie dołączyli inni producenci: Flood, który współpracował przy płycie „The Joshua Tree" oraz współtwórcy sukcesów Adele: Paul Epworth i Ryan Tedder.

Muzycy U2 powrocili do swoich korzeni i fascynacji muzyką punk. Stąd otwierająca album piosenka „The Miracle (of Joey Ramone)" dedykowana liderowi zespołu The Ramones. - To dzięki niemu znalazłem swój głos - podkreśla Bono w rozmowie z magazynem „Rolling Stone". Nie byłem ani punkowym wokalistą ani nawet rockowym, śpiewałem jak dziewczyna. I wtedy usłyszałem Joeya Ramone, który też śpiewał jak dziewczyna i poszedłem jego drogą.

Na płycie znajdziemy także utwór z pulsującym rytmem reggae. Piosenka „This Is Where You Can Reach Me Now" jest hołdem dla grupy Clash, a gitarowe riffy The Edge'a przypominają te z albumu „Sandinista!". Natomiast radosna piosenka „California (There Is No End to Love)" nawiązuje brzmieniem do The Beach Boys.

Album „Songs of Innocence" kojarzy się z konceptualnymi płytami najlepszych zespołów w historii rocka. Słuchałem go od wczoraj i podoba mi się coraz bardziej. To najlepsza płyta U2 od „The Joshua Tree".

Marek Dusza