Reklama
Rozwiń
Reklama

W plastikowych klapkach do prezydenta, do królowej pod krawatem

Dostosowanie ubioru do okazji to pomijany element savoir-vivre'u.
W plastikowych klapkach do prezydenta, do królowej pod krawatem

Foto: AFP

„Jestem zaszczycony, że obejrzę finał Wimbledonu z królewskiej loży" – cieszył się Lewis Hamilton, mistrz świata Formuły 1, pięciogwiazdkowy celebryta. Nie wpuszczono go do niej, bo nie miał marynarki i krawata, do czego zobowiązuje etykieta w obecności królowej brytyjskiej oraz członków rodziny królewskiej. Samych tenisistów w Wimbledonie też obowiązuje rygor odzieżowy, grają w białych strojach, a nie kolorowych.

Czy oprócz tego bastionu konserwatyzmu są jeszcze miejsca, do których nie wpuszcza się osób niestosownie ubranych? Chyba niewiele, skoro Adam Michnik mógł przybyć do prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w plastikowych klapkach i został wpuszczony.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama