To miejsce, gdzie można znaleźć mnóstwo ciekawych materiałów, które zainteresują nie tylko miłośników muzyki, ale także sztuki i fanów popkultury.
Dom Beethovena w Bonn zaprasza na wirtualne zwiedzanie muzeum w domu, w którym przyszedł na świat kompozytor. To stamtąd pochodzi reprodukowany przez nas jeden z najpopularniejszych romantycznych wizerunków 49-letniego Beethovena pędzla Josepha Karla Stielera. Na tym portrecie Ludwig van Beethoven trzyma w rękach rękopis mszy symfonicznej „Missa Solemnis”. A w tle widać leśny pejzaż, nawiązujący do jego umiłowania natury i VI symfonii „Pastoralnej”.
W części pod tytułem „A Global Ode To Joy (Światowa Oda do radości) zebrano serię nagrań koncertowych online. Szczegółowo opowiada nam o nim dyrygentka Marin Alsop, pomysłodawczyni projektu. Jej relacja pochodzi z wydarzenia na żywo, które odbyło się 3 grudnia w Carnegie Hall. Deutsche Grammophon przygotował zdigitalizowane wersje kilku najstarszych nagrań utworów Beethovena. Christian Löffler, twórca muzyki elektronicznej, uczynił z nich podstawę swojej fascynującej rekompozycji.
Można również posłuchać interpretacji utworów Beethovena w wykonaniu światowej klasy artystów, m.in. Filharmoników Wiedeńskich.
Beethoven i jego muzyka były też natchnieniem dla twórców obrazów i rzeźb różnych epok. Google Arts&Culture umożliwia nam m.in. obejrzenie wspaniałego fresku - „Fryzu Beethovena” Gustava Klimta w Pawilonie Secesji w Wiedniu. To sztandarowe dzieło Klimta, które dało początek „złotemu stylowi” artysty. Gustav Klimt stworzył je w 1902 rok na XIV Wystawę Secesji Wiedeńskiej poświęconą wielkiemu kompozytorowi. 34-metrowy fryz jest malarską alegoria końcowej części IX Symfonii Beethovena . Dzieło sfotografowane zostało w wysokiej rozdzielczości, pozwalającej przyjrzeć się w najdrobniejszym detalom złotych pigmentów w wizji Klimta.
Beethoven inspiruje nadal, także twórców popkultury. Tym tropem prowadzi nas część „Beethoven Goes Pop!”, przypominająca m.in. że Alicia Keys, słynąca z nowatorskiego połączenia klasycznego fortepianu i hip-hopu, w albumie „The Diary of Alicia Keys” w otwierającym go utworze zaczerpnęła inspirację z „Sonaty księżycowej” Beethovena.
Z kolei John Lennon odwołał się do tego samego utworu w „Because”, gdzie wprowadził sekwencje odwróconych akordów Beethovena. Legenda mówi, że wpadł na ten pomysł, słysząc Yoko Ono grającą „Sonatę księżycową”.
W wielu filmach także powraca muzyka Beethovena, np. w „Mechanicznej pomarańczy” Stanleya Kubricka, a nawet w animowanych Simpsonach.