Urodził się 11 grudnia 1930 roku w rodzinie zamożnych przemysłowców. Chciał zostać kierowcą rajdowym jak jego wuj Maurice, który startował w Formule 1 i dwa razy zdobył Grand Prix Monaco. Jednak drugi jego wuj, też rajdowiec, zginął w czasie treningu w Peronne. Rodzice Jeana-łouisa zrobili więc wszystko, żeby nie usiadł za kółkiem bolida. Potem to on właśnie przekonał Claude’a Leloucha, bu bohater „Kobiety i mężczyzny” był nie lekarzem, lecz rajdowcem”.

Bo niedoszły rajdowiec został aktorem, którego Francuzi pokochali. I nie tylko Francuzi. Trintignant został uhonorowany nagrodą aktorską w Cannes, berlińskim Niedźwiedziem, francuskim Cezarem, włoską Donatellą, Europejską Nagrodą Filmową.

Pierwszą ważną rolę zagrał w 1956 roku w filmie Claude’a Leloucha „I Bóg stworzył kobietę”, gdzie partnerował Brigitte Bardot, żonie reżysera Rogera Vadima. Dziesięć lat później na wyżyny sławy doprowadziła go kreacja w „Kobiecie i mężczyźnie” Claude’a Leloucha, pięknej opowieści o dwojgu zakochanych ludziach, których wciąż oddają od siebie wspomnienia dawnych związków.

W swojej karierze zagrał w ponad 100 filmach, spotkał się na planie z wielkimi reżyserami europejskimi. Grał m.in. w „Mojej nocy u Maud” Erica Rohmera, „Konformiście” Bernardo Bertolucciego, „Pustyni Tatarów” Valerio Zurliniego, „Byle do niedzieli” Francois Truffauta. Wspaniałą rolę stworzył w „Trzech kolorach. Czerwonym” Krzysztofa Kieślowskiego.

Jean-Louis Trintignant nigdy nie dał się kupić Hollywoodowi. Wystąpił tam jedynie w filmie „Pod obstrzałem” Rogera Spottiswoode’a, obok Nicka Nolte, Eda Harrisa i Gene’a Hackmana.

Wielką kreację stworzył w jako 82-latek w „Miłości” Michaela Hanekego, gdzie zagrał starego człowieka, którego żona zagłębia się w niebyt demencji – w filmie zadającym najtrudniejsze pytania o prawo do eutanazji, o zabójstwo z miłości. „Dla starego człowieka taki obraz jak „Miłość” to niezwykłe zwieńczenie jego drogi. Dla takiego doświadczenia warto było zostać aktorem” – powiedział mi w wywiadzie po premierze tego filmu.

Potem wystąpił jeszcze w kolejnym obrazie Hanekego „Happy End”, a ostatni raz pojawił się na ekranie w 2019 roku w „Najlepszych latach życia” Claude’a Leloucha.

Jean-Louis Trintignant był trzykrotnie żonaty. Jego pierwszą żoną była aktorka Stephan Audran, ale ich małżeństwo trwało tylko dwa lata. Z Nadine Trintignant spędzili razem 15 lat, mieli troje dzieci. Aktor przeżył wielkie tragedie: stracił syna i ukochaną córkę, która została zamordowana przez swojego partnera. Przez ostatnie 22 lata życia towarzyszyła mu trzecia żona Marianne Hoepfner. To ona poinformowała dziś, że Jean-Louis Trintignant „odszedł spokojnie, otoczony bliskimi”. Miał 91 lat.