Jest pierwszą po niemal dwudziestu latach prezentacją części kolekcji sztuki współczesnej ze zbiorów własnych Muzeum Architektury. Zobaczyć można ponad 80 spośród 1100 zgromadzonych obrazów, szkiców, grafik, reliefów, obiektów przestrzennych i modeli. Tamtejsza kolekcja sztuki współczesnej powstawała od 1966 roku z myślą o gromadzeniu dzieł pokazujących podobieństwa i wzajemne oddziaływanie sztuki i architektury.

Prezentacja „Czasoprzestrzeń zbioru” odwołuje się do wystawy z 1977 roku - „Współczesna plastyka związana z architekturą” prezentującej poszukiwania artystów dotyczące przestrzeni, harmonii i właściwości fizykalnych barw, optyki światła, kinetyki rytmów i proporcji kształtów.

W muzealnej przestrzeni dawnego kościoła bernardynów, zobaczyć można dzieła należące do kanonu polskiej i europejskiej sztuki współczesnej drugiej połowy XX wieku. Wśród nich prace m.in. Marii Jaremy, Henryka Stażewskiego, Zofii Artymowskiej, Kajetana Sosnowskiego, Wandy Gołkowskiej, Ryszarda Winiarskiego.

Czytaj więcej

Wystawa na Wawelu. Nie tylko Bruegel i Rubens

W sekcji związanej z rzeźbą na ekspozycji prezentowane są modele kompozycji zrealizowanych podczas pierwszego Biennale Form Przestrzennych w Elblągu, wykonane w różnych skalach w 1965 roku w zakładach Zamech. Wśród nich: metalowe obiekty Magdaleny Abakanowicz, Edwarda Krasińskiego i Zbigniewa Dłubaka.

- Miały upiększać miejską przestrzeń – wyjaśnia Małgorzata Devosges-Cuber, kuratorka wystawy. – Kompozycja przestrzenna Abakanowicz jest nietypowa dla jej twórczości. Nawiązywała w niej do formy wydrążonego drzewa, do którego można wejść. Na wystawie jest 115-centymetrowy model, kilkakrotnie mniejszy niż rzeźba. Jak opowiadała potem – nie była do końca zadowolona z tej pracy.

Koncepcję układu otwartego reprezentuje m.in. praca Henryka Stażewskiego, komponującego przestrzenne układy formalne z powtarzalnych, prostych elementów geometrycznych. Początkowo sekwencje reliefowych form tworzonych w różnych skalach były białe i taki jest też monumentalny relief o wymiarach 3x5 metrów, który zobaczyć można na ekspozycji.

- Pokazywany był w 1966 roku na XXXIII Biennale w Wenecji obok 30 innych metalowych tego artysty – wyjaśnia kuratorka. – Eksponowany jest bardzo rzadko, ostatni raz 20 lat temu, bo konstrukcja składająca się z sześciu skrzyń jest wymagająca w transporcie.

Zdaniem kuratorki na szczególną uwagę zasługują na wystawie prace Aliny Ślesińskiej.

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

- Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku uważana była obok Aliny Szapocznikow i Magdaleny Więcek za jedną z najważniejszych polskich rzeźbiarek – opowiada Małgorzata Devosges-Cuber. – Autorka wielu rzeźb plenerowych, rzeźby między realizmem, a abstrakcją. Do tego gwiazda totalna, stylizująca się nieco na Brigitte Bardot. Dziś prawie całkiem zapomniana. Ciekawe są dla mnie nie tylko jej formy, ale i odwaga tworzenia. W 1967 roku miała wystawę swoich „Propozycji dla architektury” w naszym muzeum. Projektowała biomorficzne formy mające wnieść zmianę w stosunku do pudełkowych projektów mieszkań, powtarzalności architektury. Modelowała w gipsie i przenosiła na tkaninę na poły abstrakcyjne, na poły futurystyczne architektoniczne kompozycje. Jedyne zachowane przykłady z tego cyklu ocalały właśnie u nas.

Wśród blisko 40. artystów prezentowanych na ekspozycji są też m.in. Jan Berdyszak, Marian Bogusz, Jan Chwałczyk, Aleksandra Jachtoma, Maria Jarema, Jerzy Jarnuszkiewicz, Tadeusz Kantor, Maria Michałowska.

Wystawa potrwa do końca lutego przyszłego roku. Warto się wybrać.