Rp.pl rozmawia z reżyserem, Lee Danielsem, zdobywcą dwóch nominacji do Oscara za głośny film „Hej, Skarbie".

Zobacz galerię zdjęć

Jerzy Wasowski: Jak canneńska publiczność przyjęła „Pokusę"?

Lee Daniels: Nicole Kidman powiedziała mi, że ta widownia potrafi wybuczeć. Szedłem więc po czerwonym dywanie z przyklejonym do twarzy uśmiechem i oczekiwałem najgorszego. Tymczasem reakcja publiczności była niesamowita. Otrzymałem trwające kilkanaście minut oklaski.

Nicole ma wielu fanów wśród gejów, a ty się z nią dobrze dogadujesz.

Jestem też w bliskich relacjach z Johnem Cusackiem, a on nie jest gejem. A przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo (śmiech).

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Zatrudniłeś Nicole, ponieważ jest dla gejów ikoną?

Ona jest jedną z najlepszych aktorek, jaką Ameryka ma do zaoferowania. Poza tym wiele heteroseksulanych osób widzi Nicole w tej roli. Mój wybór nie ma żadnego związku z homoseksulanością. Powinieneś mnie raczej spytać o Zaca i Matthew. Oczywiście żartuję.

No właśnie. Dlaczego do jednej z głównych ról wybrałeś Zaca Efrona?

Z tego samego powodu, dla którego wybrałem Johna do roli Hillary'ego. Nie rozmawialibyśmy o tym, gdybym postąpił w sposób przewidywalny. Wszyscy mówili mi, że Zach to Disney boy. Dziwili się, że go obsadzam. Ale takie wybory motywują mnie jako reżysera, stymulują i skłaniają do refleksji.

Stresował się pracą u twojego boku?

Myślę, że był przerażony. I dlatego udało mi się z niego wydobyć to, co chciałem. Wiedział, że będę od niego wymagać jedynie prawdy i dał mi ją. To jak dotąd jego najlepsza rola.

Na widzach ogromne wrażenie zrobiła scena telepatycznego seksu z Johnem Cusackiem i Nicole Kidman.

W tej scenie uczestniczyli wszyscy. To było jak menage-a-trois.

Czy ta scena znajdowała się w scenariuszu?

Tak, ale nikt nikogo nie powstrzymywał przed dodaniem czegoś od siebie. Gdyby John powiedział Nicole, by otworzyła ramiona – otworzyłaby je. Gdyby kazał jej złapać się za piersi, zrobiłaby to. Wytworzyła się między nimi więź. Chciałem, by dali się ponieść emocjom.

Zobacz zwiastun filmu Pokusa

To nie jedyna ostra scena w „Pokusie". W innej Nicole oddaje mocz na poparzone przez meduzy ciało Zaca Efrona. Wiedziałeś, że wzbudzi ona tyle emocji?

Dopóki nie ukończysz zdjęć, nie zdajesz sobie z tego sprawy. Kiedy zobaczyłem tę scenę na ekranie, pomyślałem: „Co ja najlepszego zrobiłem?". Niektórzy powiedzą, że to szokujące. Ale takie rzeczy zdarzają się na co dzień. Filmy, które mówią, że tego nie powinno się pokazywać, robią widzom wodę z mózgu.

Jak aktorzy zareagowali na scenariusz?

Bez pytań rzucili się w wir pracy. Oni na co dzień sporo zarabiają, ale u mnie nie zarobili prawie w ogóle. Dlatego zależało mi na tym, by byli przynajmniej zadowoleni ze swoich kreacji.

Prawie w ogóle? To jaki był budżet filmu?

Zależy kogo spytasz. Wiem, że nie wydałem wiecej niż dziewięć milionów dolarów.

Obsada filmu zmieniała się jak w kalejdoskopie.

Tak jest w przypadku każdego filmu. Obsada zmienia się przede wszystkim z powodu dostępności aktorów. W trakcie zdjęć niektórzy okazują się też niewłaściwi.

Widzisz siebie jako aktora?

Broń Boże, nie potrafię grać. Jestem fatalny. Wiesz, że zagrałem w „Pokusie" barmana? Ostatecznie miałem powiedzieć kilka zdań, ale byłem tak zły, że je wyciąłem. W efekcie ledwo mnie widać.

Czyli w przyszłości skupisz się wyłącznie na reżyserowaniu?

Zdecydowanie.