Reklama

Żarty się skończyły. Jest dziura ozonowa

Rozmowa: prof. Grażyna Broniarczyk-Dyła, kierownik Kliniki Dermatologii Ogólnej, Estetycznej i Dermatochirurgii UM w Łodzi

Publikacja: 02.07.2008 03:25

Żarty się skończyły. Jest dziura ozonowa

Foto: Rzeczpospolita

Red

[b]Rz: Na co naraża się osoba, która nie chroni się przed słońcem?[/b]

[b]Prof. Grażyna Broniarczyk-Dyła:[/b] Lista konsekwencji jest długa i naprawdę niewesoła. Przede wszystkim rumień, oparzenia I i II stopnia, odwodnienie organizmu i udar słoneczny. Przewlekłymi następstwami są przedwczesne starzenie się skóry, występowanie zmian barwnikowych, znamion, teleangiektazji (rozszerzone, pękające naczynia krwionośne – red.), nowotwory skóry, zwłaszcza zwiększone ryzyko rozwoju czerniaka. Promienie UV mogą być przyczyną wielu chorób, np. pokrzywki słonecznej, przewlekłych zmian dosłonecznych. [b]Co jest głównym winowajcą?[/b]

Przez wiele lat za główną przyczynę uszkodzeń skóry po nasłonecznieniu uważane było promieniowanie ultrafioletowe B. Obecnie wiadomo, że groźne skutki powodują także promienie ultrafioletowe A, których dociera do nas więcej, i to właśnie one, przenikając głębiej, są przyczyną przedwczesnego starzenia się skóry i występowania wielu nowotworów.

[b]Czy słońce było tak samo groźne kilkaset lat temu?[/b]

Wskutek emisji do atmosfery substancji przemysłowych powodujących rozkład ozonu warstwa tego gazu zmniejszyła się w ciągu ostatnich 15 lat średnio o 5 proc. Przez to jesteśmy bardziej „wystawieni” na działanie promieni ultrafioletowych niż nasi przodkowie.

Reklama
Reklama

Warstwa ozonowa, z naszego punktu widzenia, ma utrudniać przenikanie na powierzchnię ziemi zbyt dużych dawek promieni UV. A rozwój cywilizacji spowodował jej zmniejszenie.

Skutki dziury ozonowej (to tam warstwa ozonu jest najcieńsza i najbardziej porowata) są najbardziej widoczne w Australii, gdzie notuje się najwięcej zachorowań na raka skóry.

Zmienił się także styl życia. Latem nosi się ubrania, które odsłaniają dużą część ciała, a kostiumy bikini nie chronią już prawie nic. Przywieziona z wakacji opalenizna stała się miernikiem udanego urlopu.

[b]Pokolenie lat 60. ubiegłego wieku, czyli pokolenie aktorki Brigitte Bardot, było pierwszym, które „wysmażało się” na słońcu bez opamiętania. Jak statystycznie wygląda jego zapadalność na choroby związanie z promieniowaniem słonecznym?[/b]

Stosunkowo niedawno zwrócono szczególną uwagę na niekorzystne skutki promieniowania słonecznego. Ale już wiemy, że w ciągu ostatnich 15 lat podwoiła się liczba zachorowań na czerniaka. Obserwujemy także większą niż niegdyś liczbę zmian melanocytowych (melanocyty – komórki produkujące barwnik – red.), w tym również atypowych. Mogą one w przyszłości być przyczyną wystąpienia najbardziej złośliwego nowotworu skóry – czerniaka.Skóra osób opalających się bez opamiętania wykazuje szybsze nasilenie objawów starzenia, co wyraźnie widać na dostępnych w mediach zdjęciach gwiazd z tamtego okresu.

[b]Jak przekonywać ludzi, aby zrozumieli, że bilans korzyści i strat związanych z opaleniem jest nierówny?[/b]

Reklama
Reklama

Niezbędna jest edukacja w środkach masowego przekazu (w radiu, TV, gazetach). Sprawa jest na tyle istotna w kontekście społecznym, że każda inicjatywa jest ważna. Dobre efekty przynoszą od lat akcje „Dni zdrowej skóry” pod patronatem międzynarodowych towarzystw dermatologicznych i firmy Vichy. Przeprowadzone bezpłatnie badania przyczyniają się do większej wykrywalności zmian atypowych i nowotworów.

[b]Jakie zniszczenia w organizmie powoduje tanoreksja?[/b]

To termin stosunkowo nowy i oznacza uzależnienie od opalania, zwłaszcza w solarium. Skóra narażona jest na przewlekłą, systematyczną ekspozycję promieni ultrafioletowych, głównie pasma A, i ulega przedwczesnemu starzeniu się. Ten typ promieniowania powoduje niszczenie włókien kolastyny i elastyny. W dodatku otrzymywane dawki promieniowania kumulują się, co zwiększa prawdopodobieństwo występowania groźnych nowotworów skóry.

[b]Jak się od takiego uzależnienia uwolnić? Na głód nikotynowy są już plasterki, a na tanoreksję?[/b]

Niewątpliwie wymaga ono psychoterapii, a w zaawansowanych stadiach nawet leczenia farmakologicznego. W największym stopniu narażone są na to uzależnienie młode osoby labilne psychicznie. Sam termin powstał od ang. tan, które oznacza opaleniznę, i anoreksja opisującego zaburzenia odżywiania (związane z zaburzeniami psychicznymi dotyczącymi samooceny).

[b]A czy ludzie rozsądni, czyli stosujący się do zaleceń dermatologów, są naprawdę bezpieczni? Jak wybrać rzeczywiście bezpieczne preparaty z olbrzymiej oferty rynkowej?[/b]

Reklama
Reklama

Kremu do ochrony przeciwsłonecznej nie należy kupować intuicyjnie. Porada lekarza lub farmaceuty pomoże w dobraniu odpowiedniego preparatu. Posiadanie samego kremu nie wystarczy. Trzeba używać go regularnie, a słońca i tak unikać w godzinach 11 – 14. Najlepiej schronić się pod parasolem. Trzeba także pamiętać, że kąpiąc się w morzu czy basenie, też jesteśmy na słońcu, gdyż promieniowanie UV przenika przez wodę.

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama