Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zostało poproszone o to, by zakazać wjazdu na Wyspy polskiemu publicyście Rafałowi Ziemkiewiczowi. Przeciwniczką wjazdu Ziemkiewicza jest posłanka Partii Pracy Rupa Huq - informuje "Guardian".

Dziennik, pisząc o Ziemkiewiczu jako o przedstawicielu "skrajnej prawicy" informuje, że miał on przemawiać m.in. na imprezach w Bristolu i w Cambridge w najbliższy weekend. Jedno z tych spotkań, w Acton, zostało odwołane.

Czytaj więcej: Zakazać wjazdu Ziemkiewiczowi do Wielkiej Brytanii

Rafał Ziemkiewicz odpowiedział na artykuł, który pojawił się w brytyjskiej gazecie. Publicysta oczekuje od posłanki przeprosin. Zapowiada, że sprawa może zakończyć się w sądzie. 

"Czuje się obrażony i jestem oburzony z powodu posłanki Partii Pracy Rupa Huq, która publicznie nazwała mnie 'neonazistowskim mówcą z Polski', 'skrajnie prawicowym ekstremistą' i oskarżyła mnie o rasizm" - napisał Ziemkiewicz w liście do "Guardiana".

"Osoba, która rzuca takie skandaliczne oskarżenia bez wcześniejszej weryfikacji, jest nieuczciwa lub po prostu jest idiotą" - kontynuuje dziennikarz.

"Rozumiem, że ten brudny atak na moją osobę to część budowania stereotypu Polaków będących urodzonymi rasistami, tylko dlatego, że pochodzą z katolickiej, "ciemnej" Polski". To naprawdę obrzydliwe. Jeśli ktoś w tej sytuacji jest rasistą, to na pewno nie ja" - pisze Ziemkiewicz.