Reklama

Agnieszka Graff dla "Financial Times": Test dla polskiego Kościoła

Tym, co odróżnia obecną próbę zaostrzenia przepisów aborcyjnych od tej podjętej przez PiS w 2016 roku, jest bezpośrednia presja wywierana na rządzących przez Kościół katolicki - pisze w komentarzu dla "Financial Times" Agnieszka Graff, pisarka, publicystka i nauczycielka akademicka, feministka, członkini zespołu "Krytyki Politycznej" i rady programowej stowarzyszenia Kongres Kobiet.

Aktualizacja: 03.04.2018 13:42 Publikacja: 03.04.2018 11:40

Agnieszka Graff dla "Financial Times": Test dla polskiego Kościoła

Foto: Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license

amk

Agnieszka Graff w swoim tekście, pisanym we współpracy z Agatą Szczęśniak z OKO.Press, przypomina, że już w tej chwili w Polsce obowiązują jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów aborcyjnych, zezwalających na przeprowadzenie zabiegu jedynie w trzech przypadkach - ciąży będącej wynikiem gwałtu lub stosunku kazirodczego, zagrożenia zdrowia matki lub ciężkiego uszkodzenia płodu.

Publicystka opisuje założenia projektu "Stop Aborcji", podkreślając, że jeśli zawarte w nim przepisy zostaną uchwalone, Polki będą zmuszone do rodzenia dzieci nie tylko niepełnosprawnych, ale i śmiertelnie chorych, które umrą wkrótce po narodzinach. Jak podkreśla Graff, 95 procent legalnych aborcji w Polsce dotyczy "ciężko uszkodzonych płodów", a tę zasadę właśnie chcą zlikwidować autorzy projektu "Stop Aborcji". "Oznacza to w praktyce całkowity zakaz usuwania ciąży" - pisze Agnieszka Graff.

Po ewentualnym wprowadzeniu nowych przepisów lekarze, według Graff, przestaną kierować kobiety na badania prenatalne, w obawie przed oskarżeniami o ułatwianie aborcji.

 

Publicystka zauważa, że pierwszą próbę zaostrzenia przepisów aborcyjnych podjął rząd Zjednoczonej Prawicy w 2016 roku, co spowodowało zauważony na świecie "Czarny Protest" Polek.

Reklama
Reklama

Jak pisze Graff, w marcu tego roku nastąpiło swoiste deja vu - władza znów próbuje zaostrzyć przepisy i znów Polki, ale też Polacy, masowo przeciwko temu zaprotestowali. Między obydwoma protestami widać jednak zasadniczą różnicę - uważa feministka.

"Tym, co odróżnia obecną próbę zaostrzenia przepisów aborcyjnych od  tej podjętej przez PiS w 2016 roku, jest bezpośrednia presja wywierana na rządzących przez Kościół katolicki" - pisze Graff. "Obecnie Kościół wspiera partię Jarosława Kaczyńskiego i społeczeństwo to wie. Tylko 30 procent Polaków postrzega Kościół katolicki jako neutralny".

Graff przypomina apel Episkopatu do parlamentarzystów o "rozważenie zakazu aborcji", i późniejsze podziękowania za skierowanie projektu "Stop Aborcji" do dalszych prac w sejmowych komisjach.

"Ten spektakl politycznego poddania się sprowadził tłumy na ulice.
Banery były radykalne: "Decyduję o religii, a nie religia o mnie"; "Moja macica nie jest twoją kaplicą". Kościół objawił się jako sztywna, ideologiczna i okrutna instytucja, która lekceważy cierpienie kobiet i żyjących dzieci" - pisze Agnieszka Graff.

Zauważa też, że postrzeganie Kościoła widoczne jest również w dotyczących jego roli sondażach. "Grupa, która postrzega pozytywnie Kościół w ciągu ostatnich sześciu miesięcy spadła z 61 do 54 procent " - podkreśla Graff.

Stwierdza też, że Polska postrzegana jest na Zachodzie jako kraj ludzi wierzących, więc nasuwa się wniosek, że Polacy gremialnie powinni aborcję potępiać i domagać się zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Tymczasem, jak pisze Graff, w styczniowym sondażu liberalizacji przepisów chciało 37 procent ankietowanych, pozostawienia przepisów bez zmian - 43 proc., a zaostrzenia - tylko 15 proc.

Reklama
Reklama

"Dlaczego sprawa przepisów aborcyjnych jest istotna dla czytelników spoza Polski?" - pyta Agnieszka Graff. I odpowiada: "Bo to, co dzieje się w Polsce, jest częścią globalnej walki. Projekt 'Stop Aborcji' został opracowany przez ultrakonserwatywnych prawników z  organizacji Ordo Iuris, która jest powiązana z podobnie myślącymi (i dobrze finansowanymi) sieciami na całym świecie. Grupy takie jak ta, przeciwne temu, by wyboru dokonywała kobieta, stoją za falą mobilizacji przeciwko 'ideologii gender', która przetoczyła się przez Europę w ostatnich latach. Polska jest dla tych grup strategicznym miejscem, gdzie może się rozpocząć globalna krucjata za całkowitym zakazem aborcji. Polska jest wyjątkowa, ponieważ tutaj, dzięki ogromnemu politycznemu wpływowi Kościoła, sukces wydaje się politycznie wykonalny. Dla nich to dopiero początek".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama