"Naszym zdaniem dyplomacja wymaga spokoju i rozwagi. Polska i Stany Zjednoczone pozostają w bardzo dobrych relacjach i nie zmieni tego jeden incydent" - poinformowała Joanna Kopcińska.

List, datowany na 19 listopada, zaczął krążyć w mediach kilka dni temu. Emocjonalna korespondencja ambasador USA, adresowana do "Drogiego Ministra Moraweickiego", zawiera krytykę działań polskiego rządu, a szczególnie ministra "Joachima Brudzińksiego" (pisownia oryginalna), który "publicznie oskarżył TVN o zorganizowanie inscenizacji urodzin Hitlera".

Czytaj także:

Czarnecki: Mosbacher wcześniej nie pracowała w dyplomacji. Widać efekty

Błaszczak: Brak doświadczenia Mosbacher

Mosbacher - najgorętsze nazwisko w Polsce

Kopcińska zapowiedziała, że rząd nie planuje również odnosić się do faktu opublikowania listu w mediach.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

"Rynek medialny w Polsce jest pluralistyczny, a media prezentują pełne spektrum opinii" - przekazała. "Rząd Prawa i Sprawiedliwości nigdy nie dopuści do powtórzenia się sytuacji, które miały miejsce w czasach naszych poprzedników - takich jak próby rekwirowania materiałów dziennikarskich czy wpływania na redakcje i wydawców, by zwalniały z pracy autorów publikacji krytycznych dla władzy" - dodała Kopcińska.

W oświadczeniu przekazano, że dzięki mediom opinia publiczna dowiaduje się o bulwersujących wydarzeniach. "Jeśli dziś jakiś obywatel Polski chciałby oddawać hołd Hitlerowi, to zasługuje nie tylko na najwyższe społeczne potępienie, ale przede wszystkim na karę wynikającą z polskiego prawa. Dlatego też prokuratura pracuje nad weryfikacją każdego szczegółu postępowania dotyczącego haniebnego wydarzenia pod Wodzisławiem, niezależnie od tego, kto był jego inspiratorem. Państwo polskie podchodzi do takich spraw bardzo poważnie".