Neumann został wezwany do prokuratury w związku ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości dotyczących kontraktowania usług okulistycznych w mazowieckim NFZ w 2013 roku.

Neumann był wówczas wiceministrem zdrowia.

Prokuratura informuje, że w wyniku jego działań jedna z warszawskich klinik okulistycznych osiągnęła korzyści finansowe w wysokości 13,5 mln zł. Klinika miała bezprawnie pobierać od pacjentów opłaty za zabiegi, które w rzeczywistości były opłacane przez NFZ.

Nieprawidłowości miały zostać wykryte przez NFZ, mimo to, pod naciskiem Neumanna - jak twierdzi prokuratura - umowa z klinika została przedłużona.

Prezes NFZ, która odmawiała przedłużenia umowy, została zwolniona, a dyrektor mazowieckiego NFZ Adam T.  zawarł z kliniką aneks do umowy z datą wsteczną, przedłużający jej kontrakt z NFZ.

Adam T. usłyszał już zarzuty.

Sprawa ta została już wcześniej sprawdzona przez prokuraturę, po otrzymaniu anonimu o przyjęciu przez Neumanna łapówki  w wysokości 50 tys. zł za wywieranie nacisku w sprawie przedłużenia umowy z kliniką. W 2014 roku sprawa została umorzona.

Obecnie prokurator z Jeleniej Góry, po analizie materiałów, zdecydował o ponownym wszczęciu postępowania.

Neumann: zmieniło się tyle, że przyszedł Ziobro

- To oczywiste, że to sprawa polityczna. Dokładnie ta sprawa była już badania przez prokuraturę w 2014 roku i została umorzona. Zmieniło się tyle, ze przyszedł Zbigniew Ziobro. Długo to analizowali, aż znaleźli prokuratura w Jeleniej Górze, który postawił zarzut, który jest absurdalny. Teraz prokurator dostał zadanie, by postawić zarzut. Niestety pod rządami PiS takie rzeczy się zdarzają - mówi "Rzeczpospolitej" Sławomir Neumann.