To była druga wizyta prezydenta Polski Andrzeja Dudy w Waszyngtonie w ciągu niecałego roku. Duda został przyjęty uroczyście w Biurze Owalnym i wziął udział z prezydentem Trumpem we wspólnej konferencji prasowej, a specjalnie dla niego nad Białym Domem odbył się pokaz myśliwców F-35, których kupnem Polska jest zainteresowana.

Jak na lidera kraju mniejszego kalibru niż tacy sprzymierzeńcy jak Wielka Brytania, Niemcy czy Japonia, taka częstotliwość i oprawa wizyt jest znamienna i jest wyraźnym podkreśleniem zacieśniających się stosunków między administracją Donalda Trumpa i Andrzeja Dudy.

Były ambasador RP w Stanach Zjednoczonych Ryszard Schnepf powiedział, że ma mieszane uczucia wobec wizyty prezydenta w Waszyngtonie.

- Ta wizyta jest relacjonowana jako coś, co "miałoby być nowym etapem" - powiedział w rozmowie z TVN24. Odniósł się również do informacji, że część amerykańskich żołnierzy, którzy stacjonują obecnie w Niemczech, ma być przeniesionych do Polski. 

- Jeżeli nie było jakiejś rozmowy uzgodnieniowej z rządem niemieckim, to oczywiście jest to co najmniej nietakt dyplomatyczny i nie wróży dobrze naszej obecności i aktywności w ramach Unii Europejskiej - ocenił.

Schnepf komentował także zakup myśliwców F-35 dla naszej armii. - Szukając danych na temat F-35 zobaczyłem, co napisał "Sputnik" – pismo, które tutaj jest upowszechniane, właściwie strona internetowa – który udowadnia, że radziecki Su – chyba 55 (57 - red.) – jest lepszy i o połowę tańszy - powiedział. 

Kilkanaście godzin po wywiadzie w TVN24 i publikacjach medialnych na ten temat Ryszard Schnepf opublikował sprostowanie, w którym zwraca uwagę, że "tekst zamieszczony na prorosyjskim, ale polskojęzycznym portalu Sputnik" przywoływał jako przykład manipulacji propagandowej.