Dziecko przeżyło upadek z pierwszego piętra i trafiło do szpitala. Okoliczności sprawy wyjaśnia miejscowa prokuratura.
Do zdarzenia doszło chwilę po godzinie ósmej przy ul. Janasa na granicy dzielnicy Niedobczyce i Niewiadomia w Rybniku.
Matka wyrzuciła swojego 11-miesięcznego syna z okna na pierwszym piętrze prywatnego domu. Dziecko przeżyło upadek.
Helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego musiał lądować na pobliskim boisku, Maluch trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Lekarze oceniają stan dziecka jako stabilny. - Chłopczyk przeszedł kompleksowe badania diagnostyczne. Jego stan jest stabilny, trafił na oddział chirurgii i urologii - powiedział rzecznik szpitala Wojciech Gumułka. Dziecko ma obrażenia wewnętrzne.
Tuż po zdarzeniu matka dziecka została przebadana alkomatem: była trzeźwa. Teraz jest przesłuchiwana przez policję. Na przesłuchanie pojechał także ojciec dziecka.
Sąsiedzi rodziny są zszokowani tym, co się stało. - Byłem w kościele, gdy słyszeliśmy policyjne syreny. Potem helikopter. Rodzina G. jest bardzo w porządku, mają dwójkę dzieci, zawsze pięknie się nimi opiekowali – opowiadał lokalnemu „Dziennikowi Zachodniemu" jeden z sąsiadów.
- Mieszkają z matką, ojciec zmarł. To młodzi ludzie, przed 40-tką. Za domem placyk zabaw, często tam z dzieciakami się bawili. To niepojęte, dramat dla wszystkich - dodał sąsiad.
Nie są jeszcze znane motywy działania kobiety. Przyczyny tragedii ma wyjaśnić prokuratorskie śledztwo.