Trzy wnioski, które do prokuratury skierowała rządowa komisja ds. pedofilii, dotyczyły możliwości zaniedbań popełnionych przez hierarchę ws. duchownych podejrzanych o czyny pedofilskie.
Materiały, na których opierała się komisja konstruując wniosek, zostały jej przekazane przez posłankę Lewicy Joannę Scheuring-Wielgus.
Czytaj także: Papież karze biskupów
RMF FM ustaliło, że zawiadomienia dotyczyły trzech różnych duchownych, którzy mimo prawomocnych wyroków za przestępstwa pedofilskie nie zostali ukarani przez władze kościelne, a jedynie przenoszeni do innych parafii.
Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk tłumaczyła, że podstawa do odmowy śledztwa "w sprawie zaniechania niezwłocznego zawiadomienia organów ścigania o podejrzeniu popełniania przestępstwa o charakterze seksualnym na szkodę małoletniego poniżej lat 15" był fakt, że zachowanie, które było powodem wniosku, nie było karane w momencie jego popełnienia.
Przepisy, według których niezawiadomienie o możliwości dokonania czynu zabronionego o charakterze seksualnym wobec osoby poniżej 15 roku życia jest przestępstwem, znalazły się w Kodeksie karnym dopiero po jego nowelizacji w 2017 roku.
Zachowania abp. Głódzia, które były przedmiotem wniosku, miały miejsce w latach 2005. 2009 i 2012.
Nie wiadomo, czy komisja ds. pedofilii złoży zażalenie na decyzję prokuratury.